12 października 2018

Pera – degustacja win i próbne menu Nestora Grojewskiego

Ach te detale, w tym miejscu wszystko jest przemyślane, od "firmowych" kieliszków,
po ręcznie malowaną turecką ceramikę fot. D.Szymborska


Może nie na Titanicu, ale dla DiCaprio gotował Szef Nestor Grojewski. Teraz szaleje w dwóch kuchniach, równolegle. Zamysł restauracji Pera, to połączenie smaków: Azji i Włoch. Dwie kuchnie, dwie ekipy jedna tajsko druga włoskojęzyczna.

Restauracja jeszcze nie jest na dobre otwarta, to znaczy można zjeść już tutaj kolacje, ale nie odbyło się jeszcze huczne otwarcie, które nastąpi niedługo.

Szef wciąż dopracowuje menu, to które jadłam było wyjątkową wersją – degustacyjne połączenie jedzenia z winami.

Co ważne, wina z Riojy –  z winnicy Valdemar są już w karcie. Część jest dostępna na kieliszki, Gran Reserva na butelki.

To był szalony wieczór – 6 dań i 7 win!

Foodpairing to wyzwanie zarówno dla somelierów jak kucharzy – trzeba zbudować spójną wizję smaków. 

Razem z Szefem Grojewskim pracował Roberto Alonso w Bodegi Valdemar – efektem było ciekawe połączenie potraw i win – najbardziej zmieniał się smak surowego tuńczyka.

Nie wiem, które z tych dań trafią do końcowego menu, jeżeli miałabym wybierać to, które było najlepsze to postawiłabym na zapiekany bakłażan. W połączeniu z Conde Valdmar Finca Alto Cantabria 2016 zgotuje nam ucztę!


Dobra wiadomość dla miłośników i miłośniczek wina różowego – Bodega Valdemar proponuje Conde Valdemar Rose 2017 – coś dla tych, którzy przepadają za dobrym, jakościowym winem różowy, które jest przyjemnie wytrawne. Tutaj połączone było z tatarem z tuńczyka. Uwaga – to nie jest drobno posiekane mięso, przypomina to kostkę marynowanej w owocach ryby. Nie wiem skąd, ale ten tuńczyk smakował śledziowo! Moim zdaniem to wino ideale będzie również do dań tajskich…

Caprese fot. D.Szymborska

Hit wieczoru - zapiekany bakłażan fot. D.Szymborska

Wariacja na temat tuńczyka fot. D.Szymborska

"Domowe" penne fot. D.Szymborska

Wołowina fot. D.Szymborska

Nocne o jedzeniu rozmowy...fot. D.Szymborska

Włoski deser fot. D.Szymborska



Będę śledzić rozwój tego miejsca, koncepcja dwóch kuchni jest bardzo odważna, podobała mi się wydzielona sala (VIP?), śliczne jest wnętrze, a wina z olbrzymiej winnicy jaką jest Valdemar są świetnym uzupełnieniem ciekawych smakowo dań.

Ps. To było bardzo sympatyczna kolacja, bo rzadko się zdarza, że właściciel pyta się gości co chcieliby zmienić, a co im smakowało najbardziej. Poczucie, że nasze zdanie ma znaczenie jest bardzo miłe. Teraz z niecierpliwością czekam na efekt końcowy, bo dobry włoski makaron (w kuchni są specjalne maszyny sprowadzone z Italii) czy oryginalna tajska zupa to są dania za którymi przepadam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz