Pieczone ostrygi
Jak wiadomo nie od dziś, nie jem surowych ryb, nie jem surowego mięsa i…nie jem surowych ostryg. Jem za to pieczone ostrygi! Pierwszy raz w Rydze, drugi raz w Utrechcie a teraz mogłabym codziennie w Normandii.
To po kolei - kupujemy ostrygi, kierujemy się nie wielkością muszli tylko środka - często są wystawione przekrojone żeby zobaczyć ich wielkość.
Tak, przyda się nóż do ostryg, zamiast rękawicy może być ściereczka owinięta wokół ręki. Tak, nóż jest ostry i trzeba uważać!
Myjemy ostrygi, otwieramy, połówkę muszli wyrzucamy, oddzielamy ostrygę od muszli, wodę zlewamy do miseczki, ostrygę wkładamy z powrotem do muszli.
Na blasze układamy pognieciona folię po to by ułożyć muszle i nic się nie wylało.
Robimy beszamel z liściem laurowym (przed nakładaniem do muszli - wyciągnąć liście) z szalotką i odrobiną wody z ostryg. Nakładamy do każdej muszli beszamel i posypujemy tartym serem Gruyère.
Składniki (2 duże przystawki - po 6 ostryg na osobę)
- 12 ostryg,
- Mąka, masło i mleko do beszamelu (liść laurowy, szalotka)
- Tarty ser Gruyère.
Przygotowanie
Rozgrzać grill w piekarniku, ostrygi piec pod grillem przez 6 minut, obserwując, żeby się ser nie spalił.Ps. Sprawdzaliśmy też opcję wolnego pieczenia, tak jak mówili, że przygotowują ostrygi w Rydze - efekt - było bardzo smacznie po 30 minutach, ale ostrygi tak się skończyły, że prawie zniknęły, podobnie ze smakiem skorupiaka….






Komentarze
Prześlij komentarz