Nie trzeba licencji, przyda się trochę sprzętu. Wobec tego co się dzieje, ilości chorych, to ten post jest czysto informacyjny. Ot boję się Wam proponować rozpoczęcia przygody z pływaniem w jeziorze, rzece czy może morzu.
Nie chciałabym, żeby ktoś się zaziębił, zaczął kaszleć….nie te czasy. Jeżeli jednak jesteście już oswojeni z zimną wodą, potrzebujecie wolności i chcecie cieszyć się z wielkiej dawki dobrej energii, to tutaj kilka patentów Poławiaczek Pereł na pływanie w zimnej wodzie.
Bezpieczeństwo – nigdy samemu. Nudne to, ale zawsze lepiej przypomnieć.
Oto lista rzeczy, które pakuję do bagażnika, wykorzystuję i dzięki temu mam wielką radość z pływania.
- Krzesełko turystyczne – och jak wygodnie sobie przysiąść zdejmując piankę, można popatrzeć na wodę, napić się herbaty na siedząco….
- Klapki – na przejście, wygodne przy przebieraniu,
- Skarpetki neo – te same co do morsowania, amortyzacja w toku,
- Pianka – tutaj przeklinam materiałowe panele na rękawach, które mają pomóc w czuciu wody, a w przypadku zimna oznaczają czerwone plamy na skórze,
- Zatyczki do uszu – błędnik dzięki temu nie wariuje jak wychodzimy z wody (albo wariuje dużo mniej),
- Kaptur neo – niby dla nurków, ale działa też przy pływaniu, nie ogranicza ruchów, a jest znacznie cieplej,
- Czepek neo – wyglądam w komplecie z kapturem jak przedwojenny motocyklista, ale nic nie marznę,
- Rękawiczki neo – lżejsze do tri, te nurkowe nabierają wody i płynie się tak jakby się miało ciężarki w rękach,
- Bikini – ułatwienie przy przebieraniu,
- Krem zimowy na twarz – w końcu jestem kobietą!
- Zegarek – w myśl: trening niezarejestrowany się nie odbył!
- Bojka dmuchana,
- Ponczo zamiast ponczu!
- Termos z gorącym napojem lub herbatą.
Dziś nie przekroczyłam 15 minut w wodzie, więc nie było euforii, która bywa jednym z pierwszych objawów hipotermii.
az mnie telepnelo z zimna na sam widok! :D Witaj po przerwie :)
OdpowiedzUsuńmi się udaje coraz bardziej przyzwyczajać do zimna...a "telepie" później w aucie :)
Usuń