Buty, które biegają za Ciebie – NIKE ZOOMX VAPORFLY NEXT%



Biegasz poniżej 4 minut na kilometr? Truchtasz w tempie 6.30? 

Jeżeli na któreś z tych dwóch pytań odpowiadasz twierdząco, to te buty są dla Ciebie!

Pewno zdarzyło się Wam grać w bilard z „ekspertem od fizyki” – słuchaliście o kącie padania i odbicia, prawda? Może biegaliście z tym samym „ekspertem”, który opowiadał o zwrocie energii? Brzmiał nudno, ale miał rację. Producent mówi o „uczuciu napędu i szybkości przy każdym kroku” -  nie wymyśla. W skrócie – odbijamy się od asfaltu, biegamy łatwiej i szybciej. 

Czytając o tych butach myślałam, że koloryzują – ot reklama – biegając w tych bytach mam poczucie, że jestem lżejsza, bardziej dynamiczna i łatwiej mi się przemieszcza.

Zaczęłam od tempa biegu nie bez powodu – odbicie, zwrot energii działa przy każdym kroku, każdy biega szybciej. Zawodowiec biega super szybko „plus”, a amator biega szybciej „plus”…

Buty wykonane są z pianki, cholewka jest bardzo cienka, wydają się super delikatne, dlatego nigdy nie polecałabym ich na triathlon. Pewno, że pobiegniemy szybciej, ale z pewnością nie ubierzemy ich sprawnie, bałabym się, że się porwą. 

Buty mam od lutego tego roku, kupione w Berlinie, biegane tylko przy ładnej pogodzie, teraz zimą, gdy nie ma śniegu też dają radę.

Minus jest jeden – można się w nich zabić na schodach. Serio. Buty mają tak dużą „płetwę” z tyłu, że nie da się w nich normalnie schodzić po schodach, z wchodzeniem nie ma problemu, bo czubki są normalne.

Czy warte są swojej ceny? 

Jeżeli chodzi o doznania z biegu – tak, jeżeli chodzi o trwałość to nie umiem ocenić. Bardzo na nie uważam, szanuję, nie mają takiego ciężkiego „życia” jak inne moje buty biegowe.

Na koniec uwaga – nic nie pozostaje obojętne dla naszych mięśni i ścięgien, ten inny sposób odbijania się od ziemi wymaga przyzwyczajenia się do innego układu. Dlatego trzeba się do nich przyzwyczaić.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © On Egin Eta Topa