Zupy na wynos – moje miejsca w Warszawie




Zupy uwielbiam, jem niezależnie od pory roku, kilka razy w tygodniu. Nie spodziewałam się, że ramenownie zmienią podejście – wcześniej upierali się, że ramen to danie, które można zjeść tylko na miejscu, przyszedł lockdown i zmiana – dodatki oddzielnie, bulion do podgrzania i makaron do ugotowania.

Jeszcze przed pandemią taki sposób praktykowany był przez restauracje i bary wietnamskie – zupa (wersja w wiaderku), makaron (w woreczku) i dodatki w pudełku. W azjatyckich restauracjach opcja bioopakowań rzadko dostępna.

Wreszcie zupy nadają się do wekowania, takie również kupuję – 1l to zupa na dwa albo trzy razy, zdarza mi się też dodawać swoje rzeczy – jajko, kiełbasa itp.

Zupy słoikowe:

Biobazar – ostatnia alejka stoisko na rogu, panie specjalizują się z ogórkach dlatego ogórkowa the best, z kapustą też smaczna, żurek dobry, ale najsłabiej wypada na tle innych zup (12PLN za litr, żurek bez dodatków, w zupach ziemniaki). Panie wcale nie cieszą się ze zwrotu słoików więc nie ma sensu ich przynosić z powrotem.

Zupy kartonikowe:

Gazpacho – hiszpańskie, robione na zamówienie sieci E. Leclerc  (10PLN za litr). Pakowane w kartonik.

Rameny:

Yatta  - zamawiając trzeba zgłosić, że makaron ma być surowy, przy odbiorze osobistym nie płacimy za opakowanie (które jest bio rozkładalne, z wyjątkiem folii na kubeczki, żeby nie wylać zupy w aucie). Około 40PLN za porcję (z jajkiem, które kosztuje 4PLN).
Uki Uki – tak samo trzeba zgłosić, że makaron ma być surowy i sami go ugotujemy – około 35 za porcje).

Azjatyckie:

Hanoi Grill – zupa z von ton – wiaderko bulionu i dodatki oddzielnie pakowane (w tym już ugotowany makaron – 26PLN (wszystko w plastiku i jeszcze w dodatkowym woreczku, ale można poprosić o zapakowanie do swojej torby termicznej – by nic nie trzeba było podgrzewać w domu), z pieczoną kaczką (genialny smak, cała reszta j.w.)
Banhmi Nam – zupa Pho – wegańska lub z wołowiną – tutaj ekologiczne opakowania jedynie folia aluminiowa w którą zawinięte są zioła – 28PLN
Chef Panda – zupa pikatno kwaśna – czasem jest bardzo chińska co oznacza super glutowata, z grzybkami rozbełtanym jajkiem i tofu – 8PLN (zgrzana folia na plastiku, który można wykorzystać jako miseczkę)

Niestety trudno mi poznawać nowe, bo te są sprawdzone, smaczne i bardzo je lubię!


Na zdjęciu zupa z kaczką z Hanoi Grill – bulion dzielę na dwa razy, drugi raz zjadam bez dodatków jako rosół.

2 komentarze:

  1. Taką zupę z kaczką zjadłabym z miłą chęcią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z pewnością byłabyś zadowolona!!! bo wygląda tak jak smakuje :)

      Usuń

Copyright © On Egin Eta Topa