Gala przewodnika Gault&Millau - 2019


Tak, tego żółtego, którego nazwa nie jest prosta do wymówienia jeżeli nie mówimy po francusku. Już słyszę zgrzytanie zębów mojej Madame w liceum, cóż niepowodzenie nauczycielskie w pełnym wymiarze.

Gala na kilkaset osób (500-600) to duże wydarzenie w kulinarnym albo jak ktoś woli foodowym środowisku.




Jak przyjechałam na EXPO, gdzie się odbywała promocja 6 wydania przewodnika to myślałam, że pokręciłam wejścia i będę musiała iść na drugą stronę budynku. Niby napis – „wejście główne” ale na schodach kłębią się kucharze, część plotkuje, reszta pali, wszyscy w firmowych kitlach ze swoich restauracji. To nie było wejście dla obsługi, ot w czasie gali większość kucharzy była w swoich ubraniach „służbowych”.

Co ciekawe nie było rozpiski, gdzie kto ma siadać…. Trafiłam świetnie! Dominika i Kamila z blogów winiarsko kulinarnych, przemili szefowie kuchni i enolodzy – super towarzystwo do kolacji.
Zaczęliśmy od nagród dla szefów i szefowych kuchni. Tyle znajomych osób w jednej sali, potem była 10 daniowa kolacja w formie tak zwanych kulinarnych pojedynków. Pierwsze kilka dań to wariacje łososiowe, zupy…do tego wino, piwo i wódka.

To był bardzo miły wieczór, dobrze spotykać się w czasie takich smacznych okazji, co ważne, w przewodniku przybywa smacznych miejscówek.

Dziękuję Justynie za zaproszenie, cieszę się, że mogłam rozmawiać i spotkać się tak wielką grupą pasjonatów jedzenia!

Do zobaczenia za rok, albo przy innej smacznej okazji!



Zastanawiałam się, które danie zrobiło na mnie największe wrażenie – to ziemniakowe lody. Pachnące dymem, podane w ziemniaku „z ogniska”, z grubą solą, na sianku. Ciekawa wariacja na temat polskich smaków, nieoczywistych połączeń…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © On Egin Eta Topa