3 sierpnia 2017

The Grand Tour Cookbook – kolarska książka kucharska

Oj, ale będzie pyszne, kolarskie gotowanie! fot. D.Szymborska


Dawno nie mogłam się tak doczekać gotowania! Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio miałam w rękach książkę kucharską, w której na KAŻDEJ kolejnej stronie był przepis, który chcę ugotować.

Serio. Hannah Grant przygotowała taki zestaw przepisów, że aż mi żal, że zakupy już zrobione i wcześniej zaplanowałam co ugotuję.

Kolarze, sportowcy jedzą, trenują i śpią, czasem zmienia się kolejność, dochodzą dodatkowe treningi, ale zestaw jest ten sam – praca – czyli trening, regeneracja – czyli też jedzenie, spanie. Wyścigi kolarskie, te wielodniowe – tour’y to wielkie wyzwanie dla organizmu zawodnika. 21 dni walki o każdy metr na szosie! Potrzebne paliwo! 

Jak pisze w przedmowie Bjarne Riis dla menagera zespołu zadbanie o to by kolarze byli dobrze odżywieni zawsze było wielkim wyzwaniem. Często zdarzało się, że nawet mimo dobrej woli hotelowych kucharzy, byli oni nie przygotowani do wykarmienia głodnych kolarskich żołądków. Dlatego obecnie zespoły podróżują ze swoim kucharzem i ciężarówką – specjalnym food truckiem. Hannah Grant jest szefem mobilnej, kolarskiej kuchni. Gotuje dla Tinkoff-Saxo. Jej zadanie jest naprawdę trudne – wykarmić całą kolarską drużynę, pamiętać o nietolerancjach i dbać o to by każdy zawodnik miał paliwo na trasie. Grant zdecydowała się przygotować kolarską książkę kucharską – podzieliła ją na 21 dni jazdy plus dni wolne w czasie tour’u. 21 propozycji na kolację – każdego dnia po kilka do wyboru, tak by każdy kolarz był zadowolony. Przepisy łatwe, proste i takie, po których samej lekturze czuje się, że noga będzie „podawała”! Nie ma czerwonego mięsa, jest sporo kurczaka, ryby, przeważają warzywa, wszystko jak najmniej przetworzone. Grant karmi prosto i pysznie (sprawdzę wkrótce), tak by kolacja była nie tylko ładowaniem energii, ale okazją do odpoczynku, rozmowy i radości z dobrze dobranych smaków.


Podoba mi się w tych przepisach to, że nie są udziwniane, są stosunkowo szybkie do przygotowania, produkty można kupić w normalnych sklepach, Grant nie zapomina o przyprawach, dla niej liczy się nie tylko to, żeby kolarz był najedzony, ale również to by jadł zdrowo i naturalnie!

Mam nadzieję, że będzie tak smacznie jak się zapowiada! Dodatkowo książka jest wydana jak album, mamy w niej nie tylko przepisy kulinarne (z pięknymi zdjęciami robionymi w duńskiej Nomie) ale również ciekawe wywiady z kolarzami, jest też przydatne wprowadzenie w temat odżywiania sportowców.

Jeżeli chcecie zrobić sobie mikołajkowy prezent albo macie urodziny w sierpniu to koniecznie zamówicie tą wyjątkową, kolarską książkę kucharską!


The Grand Tour Cookbook, Hannah Grant, Musette Publishing, 2 wydanie, Dania, 2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa