"Uroki" chodzenia o dwóch kulach – doświadczenia własne



Walizka

Dalej musze chodzić z kulami. Już wiem, że przejście o dwóch kulach i ciągnięcie walizki na kółkach jest zadaniem cyrkowym.

Czerwone światło

Przechodzę na czerwonym świetlne, to znaczy wchodzę na zielonym i nie tak się wlokę, że kończę, gdy jest już czerwone!

Supermarket

Spotykam się z bardzo miłym lub zupełnie okropnym traktowaniem w sklepach. Albo stojący w kolejce proponują mi, że mnie przepuszczą, albo słyszę – ciekawe, gdzie się śpieszy niepełnosprawnej.

Samolot

Podróżowanie samolotem może jest i szybkim sposobem przemieszczania się ale na pewno niezbyt wygodnym jak lata się małymi śmigłowymi samolotami – schodki i ledwo mieszczące się kule w schowku nad głową. No i chodząc po lotniskowych schodach przegrywa się walkę o miejsce w autobusie, które wcale nikt nie zamierza ustępować – bo nie ma naklejki.

Konferencje

Wszyscy, którzy doświadczyli kontuzji i „atrakcji” chodzenia z kulami chcą mi pomagać – otwieranie drzwi, przenoszenie rzeczy, ba podawanie jedzenia na konferencji. Ilość historii usłyszanych o wypadkach – duża, podobnie jak ilość wsparcia i pomocy. Tutaj robię rachunek sumienia, czy sama proponowałam np. na konferencji podanie obiadu komuś o kulach, nie pamiętam takich sytuacji, więc albo nikt takiej pomocy nie potrzebował, albo co mniej fajne do chwalenia się – nie pomyślałam, żeby ją zaproponować.

Dom

W domu mogę zostawić kule w przedpokoju i w końcu robić sobie herbatę (a piję jej wielkie ilości) i kawę i przynosić sobie, gdzie tylko mam ochotę!

Zombie

Usłyszałam, że chodzę jak zombie. Cóż rano albo po dłuższej chwili nieruszania się jest to dość trafne określenie.

Basen

Pływanie – wystarczająco mocny triceps pozwala na samodzielność! Podobno nawet nie wyglądałam jak wyrzucona na brzeg foka.

Auto

Jeżdżenie swoim autem – radość! Nie mam nic przeciwko utracie statusu VIP w korporacji taksówkarskiej. Lubię swoje auto, niezależność i brak konieczności zamawiania taksówek. To, że wiem, że mogę sama siebie gdzieś zawieść daje poczucie niezależności, coś co na trochę zniknęło po wypadku.

Krem do rąk

Będąc w domu mogę sobie do woli smarować dłonie. Niby nic, ale jak się chodzi o kulach to nie można mieć śliskich rąk…

Cierpliwość

Wreszcie na koniec – brak cierpliwości – to jest coś co mi najbardziej doskwiera. Emerytowany ordynator ortopedii powiedział mi, że w przypadku złamań, rehabilitacji dwa miesiące to jak dwa dni…. pewno miał racje, ale nie jest to łatwo zaakceptować!

Ps. rower oprócz pływania jest chwilą, gdy kule leżą obok i do niczego nie są potrzebne…


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © On Egin Eta Topa