Cypr – przydatne informacje i kilka zdjęć


Nie porywam się na pisanie przewodnika, ba nawet mini przewodnika, spiszę to co ważne, bo pamięć mam dobrą, ale krótka i przyda się zerknąć przed kolejnym wyjazdem.

Pomyślałam, że napiszę o: lotach, samochodach, jedzeniu, pogodzie zimą, języku i muzeach.

Loty

Z Warszawy jest bezpośrednie połączenie – niestety godziny są kosmiczne, w sensie nocno poranne, w praktyce oznacza to, że trzeba liczyć się z dwoma dobami hotelowymi więcej albo piknikować w lobby. Dodatkowo trzeba też wyszukać wypożyczalnie samochodów, która jest całodobowa. To naprawdę spory minus, bo sam trzyipółgodzinny lot jest jak najbardziej do zniesienia, ale wylot o północy albo nad ranem, jest dla mnie dużą niedogodnością. Pozostają tanie linie np. z Krakowa…  A jeszcze z racji tego, że Cypr nie jest w Strefie Schengen dochodzi kontrola graniczna co zawsze wydłuża całą lotniczą procedurę.

Samochody

Ruch jest lewostronny, warto wypożyczyć auto z automatyczną skrzynią biegów – dzięki temu nie będziemy otwierać drzwi chcąc wrzucić jedynkę. Dobra wiadomość jest taka, że wypożyczenie jest dużo tańsze niż np. na Wyspach Kanaryjskich. Widząc rzadko jeżdżące i zatłoczone autobusy „swoje” auto zdecydowanie ułatwi podróżowanie i zwiedzanie. W miastach są parkomaty, część z nich to modele „vintage” więc bez drobnych się nie obejdzie. Cypryjczycy jeżdżą spokojnie, nie zwalniają tylko przy „hump’ach” więc słychać zgrzyty i uderzenia. Wygodne są bardzo światła na skrzyżowaniach, które ustawione są również po drugiej stronie, tak, że jak nawet podjedziemy zbyt blisko to widzimy jakie światło mamy. Nawigacja z komórki zupełnie wystarcza, nie trzeba dopłacać do tej w aucie.



Jedzenie

To nie jest wyspa gwiazdkowych restauracji, to jest miejsce z prostym jedzeniem, co ciekawe więcej tam mięsa niż ryb. Ważne jest by pamiętać, że pod słowem MEZE nie kryją się tylko zimne przystawki a cała kolacja – coś jak porcje degustacyjne różnych dań. Wino cypryjskie jest ciekawe i raczej proste (wkrótce post o winnicy, którą odwiedziliśmy). Sklepy są dobrze zaopatrzone ale nie można liczyć na jakieś specjalne produkty, nie trafiłam do jakiś super delikatesów a nawet wielkie hipermarkety miały zwyczajne zaopatrzenie.


Pogoda zimą

Bez statystyk za to o naszym pobycie – było ciepło, ale liczyłam na więcej, jak przyjechaliśmy to lało – panika, że tak będzie cały czas. Na szczęście nie! Były dni ciepłe na krótkie spodenki i moczenie nóg w morzu (zapomniałam na akurat tę wycieczkę zabrać kostium, bo bym popływała). W górach był śnieg – zawróciliśmy autem bo nie wiedzieliśmy na jakich oponach jest i woleliśmy być ostrożni. To idealna pogoda do spacerów i wycieczek ale nie do wygrzewania się na plaży.




Plaże 

Ups. Brak. To znaczy jest kilka, ale to nie są miejsca ze złotym piaseczkiem – ot nie ma skał a woda w morzu jest naprawdę lazurowa.


Język

Wszyscy mówią po angielsku, nie wdając się w politykę kolonialną, wszędzie można się łatwo dogadać. Sądząc po napisach na reklamach, ci co znają rosyjski nie będą mieli problemów z dogadaniem się. Moja znajomość starożytnej greki pozwalała mi czytać wszystkie napisy, niestety bez zrozumienia….

Muzea

W czasie świąt i nowego roku zamknięte, co ciekawe 2 stycznia jest dniem, gdzie nic nie jest otwarte (wyjątek sklepy z pamiątkami) ani muzea, ani sklepy.


Podsumowanie

Warto pojechać, żeby pozwiedzać, popatrzeć na piękne morze, spacerować, oglądać skały i zabytki, zjeść proste jedzenie, cieszyć się z wolnych dni. Dla mnie to był dobry wyjazd, choć miałam (niepopartą naukową wiedzą) nadzieję, że będzie cieplej. Kilkanaście stopni w zimie to i tak miła temperatura, ale np. basen w hotelu (na zewnątrz) był zamknięty…



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © On Egin Eta Topa