16 września 2017

IX Triathlon Warszawski – relacja

Chłopaki pływali i jeździli ja biegałam fot. D.Szymborska


Po raz trzeci, triathlonowa sztafeta rodzinna. Super zabawa w Warszawie i Powsinie. Triathlon Warszawski ma specyficzny klimat, zajmuje cały dzień mimo, że dystanse są krótkie to każdy ma ponad dwie godziny na zmianę lokalizacji z Warszawskich Kabat na Powsin. Triathlon odbywa się na basenie i w lesie. Dodatkowo oprócz Otwartych Mistrzostw Warszawy w Triathlonie odbywają się Mistrzostwa w Aquathlonie.

Sztafeta rodzina polega na tym, że startują trzy osoby (w tym zgodnie z regulaminem minimum jedno dziecko) pływają, jeżdżą na rowerze i biegają. Pływanie w basenie – 8 długości – 200m, jazda na rowerze – cross dwie pętle po 2.5km, bieganie 1km. W tym roku z racji przeprowadzonych rodzinnie testów była podmianka – nie pływałam tylko biegałam!

Przemiła atmosfera zawodów, tylko zgrzyt duży z wynikami, wiem, że to rodzinna impreza, zabawa, rekreacja, ale jak jeden z uczestników jedzie jedną pętlę rowerem zamiast dwóch i sztafeta nie zostaje zdyskfalifikowana, tylko jest normalnie klasyfikowana to pozostaje niesmak. Niby szczegół, bo pierwsza trójka wygrała bezapelacyjnie to wolałabym, żeby wyniki były sprawiedliwe, dla tych co w środku i na końcu stawki.


Zabawa, zabawą ale wpisowe płaci się za: bezpieczeństwo (wszędzie były karetki, wolontariusze, oznaczenia na trasie), pomiar czasu (mili sędziowie na basenie i rezolutnie podchodzący do czasu i wywiązywania się z zadań sędziowie na trasie rowerowej i biegowej), oznaczenie trasy (świetne nie dało się zgubić). Dodatkowo były jeszcze medale na mecie (śliczne), bon na jedzenie (dla mięsożerców naprawdę „na bogato” i smacznie!), woda na mecie. Z całej tej listy sędziowanie, moim zdaniem nie potraktowali uczestników sprawiedliwie i poważnie.

Mówi się trudno. Mam nadzieję, że za rok będzie lepiej, bo bardzo lubię ten triathlon i zamierzam sprawdzić jak będzie „kolejną razą”.

Śliczny medal dla całej trójki sztafetowej fot. D.Szymborska


Dalej będę polecać te zawody rodzinom, które lubią sport. Dystanse są na tyle krótkie, że każdy, kto uprawia sport na co dzień sobie poradzi. Ten kto ma ochotę może się pościgać, bo jest z kim, a dobra zabawa na ¾ dnia murowana! Z tym ¾ nie przesadzam bo od 7 do 8.30 trzeba odebrać pakiety, o 11.45 jest start pierwszej serii pływackiej, a rowerowa zmiana rusza o 15.30 w Powsinie. Czyli dużo rodzinnego, sportowego czasu można spędzić.


Śpieszyłam się i ostatnia zmiana trwała 3.50 a trasa trudna, kręta, piach i błoto ale mili kibice na trasie! fot. J.



W 2016 było tak: RELACJA, w 2014 bez medali z vintage numerami wymienianymi na obiat było tak: RELACJA. Zobaczymy jak będzie w 2018!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz