18 września 2017

Kanapka klubowa

Kanapka klubowa! Pysznie, oj pysznie i power śniadanie przy okazji! fot. D.Szymborska


Ile klubów tyle wersji. To pozycja w menu, głównie hotelowym, która zawsze jest niespodzianką. Jedyne co pewne, to to, że dodatki będą zapakowane pomiędzy pieczywo. Cała reszta jest zupełną dowolnością.

Nasza kanapka klubowa to: świeża, pełnoziarnista, chrupiąca bagietka (tym razem piekarnia Vincent), ser lazur (niebieski – jak dla mnie odkrycie, bo a) lokalny b) genialny w smaku i c) stosunkowo tani jakby porównać z serami francuskimi), grillowany kurczak (a dokładniej filet  z piersi kurczaka, który marynował się przez 2 dni w przyprawach i oliwie), mix sałat (tutaj brak lokalności, bo te włoskie mi bardziej smakują ostatnio) do tego sos musztardowo miodowy i voila!


Kto chce być w takim klubie? Udanego tygodnia! A teraz nic tylko kluski i kasze…bo węgle trzeba ładować przed maratonem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz