15 października 2018

„Panie przodem” bistro w Lublinie

Dobry lunch! fot. D.Szymborska


Przerwa między debatami, po jednej w której występowałam przed drugą, której koniecznie chciałam posłuchać. Głodna! Nie znam Lublina zbyt dobrze, do tego w Centrum Spotkania Kultur nie ma zasięgu, nie wspominając o Internecie czy WIFI.

Czyli jestem zdana na to co w budynku. Bistro „Panie przodem” – wpadam (przodem) przed kolegami i pytam co na szybko można zjeść. Pani mówi, że prawie wszystko z karty bo teraz nie ma czekających zamówień. Świetnie!

Karta z tych super pretensjonalnych, co to menu napisane jest składem dania przedzielanym ukośnikiem. Wybieram: Kopytka/ jajko sous vide/ cukinia/ filet z kurczaka/ szpinak/oliwa rzepakowa.

Dostaje wielki talerz w a środku danie z kwiatkami. Zjadałam wszystko z wyjątkiem dekoracji florystycznej bo wyglądem bardziej przypominała chryzantemki sprzedawane przed cmentarzem niż kwiaty jadalne.

Uwaga danie, było naprawdę smaczne, kurczak fajnie podsmażony, szpinak w liściach, a potyka delikatne i bardzo dobre.

Dlaczego, tak się dziwię? Z reguły przy centrach konferencyjnych trudno o zjadliwy lunch, albo stołówka albo dziwne dania. Tu w Bistro, pomimo tego śmiesznego menu jedzenie jest świeże, smaczne i podawane szybko od zmówienia, co też ma znaczenie.


Za jakość się płaci, tanio nie jest ale za to dobrze. Doczytałam, że Bistro istnieje od 2016, czyli amatorów smacznego jedzenia nie brakuje, a dzięki takim miejscom nie burczy w brzuchu w czasie debaty!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz