29 października 2018

Wstęp do morsowania – niezbędnik morsa i morsicy

Do tego odwaga i wiara w siebie i wchodzimy.... do zimnej wody fot. D.Szymborska


Od dobrych kilku lat oglądam zdjęcia, czytam posty, śledzę zgrupowania. W tym roku podjęłam decyzję – ja też chcę…zostać morsem, a bardziej morsicą.

Powiedzieć, napisać łatwiej, wejść do zimnej wody trudniej. Niemniej mogę mówić już o dwóch „kąpielach”. To jest świetne przygotowanie do prawdziwego sezonu.

Morsuję, a bardziej przygotowuję się do morsowania raz w tygodniu z ekipą, która ma już kilkuletnie doświadczenie. Wysłuchuję opowieść, kto jak się trząsł, kto nie mógł ubrać butów, albo zapomniał zdjąć mokrych kąpielówek, bo tak szybko się ubierał. Z pewnością jest wesoło.

W grupie, oprócz tego, że jest wesoło, to jest też bezpieczniej. 

Tak, wiem przy temperaturze wody 8 stopni niektórzy jeszcze pływają – to w kwestii komentarzy, które czytam na FP, ale ja nie pływam i dla mnie wejście do wody jest wciąż dużym „halo”.

Prowadzący zrobili listę potrzebnych rzeczy, dużo ich nie ma, a takie zakupy pozwolą morsować sprawniej i przyjemniej. Do tego z racji cotygodniowych kąpieli, taki sprzęt będzie służył przez lata.

Zanim o niezbędniku, napiszę dlaczego warto zacząć morsować. Lekarz – Van Tulleken skutecznie zaleczył symptomy depresji u swojej pacjentki, opisane to zostało w British Medical Journal. Jego badania nad wpływem zimnej wody na poprawę stanu psychicznego są wciąż prowadzone, wiadomo, że jednostkowe przypadki nie stanowią dowodu naukowego, jednak zdaniem również innych badaczy, przystosowanie umysłu do zimnych kąpieli przyczynia się do poprawy nastroju i wiary w swoją siłę do przetrwania w nie zawsze przyjaznym środowisku. (na podstawie art w The Guardian)

Tyle teorii, praktyka dla mnie jest taka – po morsowaniu czuje się lepiej, wierzę w to, że jestem w stanie dużo więcej zrobić, jednocześnie wiem, że kolejnym razem też nie będzie łatwo wejść do wody, że ciało będzie się bronić, a stres związany z zimnem będzie bolesny. 

Niezbędnik początkującego morsa i morsicy jest następujący:


  • Buty – chronią przed utratą ciepła przez stopy i co równie ważne gwarantują, że nie potniemy sobie nóg o to co leży na dnie. Świetnie nadają się takie do nurkowania, albo na deskę,
  • Rękawiczki – mogę być z neoprenu, ale ciepłe z szafy też dadzą radę,
  • Czapka – tutaj raczej nie trzeba nic dodatkowego kupować, choć grupy morsowe produkują swoje klubowe,
  • Strój kąpielowy – bikini sprawdza się lepiej niż kostium jednoczęściowy, dla panów kąpielówki a nie spodenki – znów, wchodzimy do wody w tym co mamy, dodatkowe zakupy niepotrzebne,
  • Duży ręcznik – bo na brzegu nie ma przebieralni i tak jest łatwiej,
  • Karimata lub drugi ręcznik na którym możemy stanąć, to pierwsze praktyczniejsze, bo wystarczy tylko otrzepać z piachu czy ziemi,
  • Termos albo kubek termiczny.

Jednym słowem, możemy zacząć morsować zupełnie bezkosztowo – wchodząc do wody w klapkach, albo zainwestować w buty do wody.

W kolejną sobotę też wejdę do zimnej wody, tym razem będzie to już prawdziwe morsowanie, bo Bałtyk ciepły na pewno nie będzie…i boje się, że będzie bardzo zimno i jednocześnie nie mogę się doczekać.

Nasza sobotnia ekipa fot. J.

Zamiast śniegu jeszcze zielone szuwary fot. J.


Jesteś doświadczonym moresem albo morsicą, to czekam na rady, „hinty”, po co uczyć się na swoich błędach, jak Ty już rozwiązałeś jakiś problem.


My robimy rozgrzewkę przed wejściem do wody, wchodzimy raz i bardzo dużo gadamy….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz