6 listopada 2018

Jurmala – pustynia kulinarna nad łotewskim Bałtykiem [FOTO]

Nie mogłam się zdecydować czy kurczak czy marchewkowe ciacho było najlepsze....jedzenie w Jurmali w obrazkowym skrócie fot. D.Szymborska


Takie połączenie Sopotu z Ustką – jeżeli chodzi o architekturę. Niewiarygodnie piękna, 25 kilometrowa plaża. Czysta woda w morzu. Cudowne miejsce na wakacje, weekend. Jest tylko jedno „ale” – tutaj trudno o dobre restauracje, bardzo.

Jeden deptak a przy nim, sporo by się wydawało miejsc. Tylko kto ma ochotę na burgera przesiąkniętego tłuszczem, kanapki w restauracji przed którą nie pachnie najładniej. Była też próba zjedzenia w polecanym w „Internetach” miejscu – niestety nieudana, bo coś nie tak było z kominkami i można było się uwędzić na miejscu.

Odwiedziliśmy trzy – sieciówkę Tokyo - City, lokalną Majorenhoff i ormiańską Zangezur. Była też kawiarnia De Gusto.

Zdecydowanie polecam ormiańskie jedzenie i ciastka w De Gusto. Pozostałe dwa miejsca, nie wypadają zbyt dobrze.

Zacznę od tego co smaczne. Zangezur to jedna z obleganych restauracji w Jurmalii, czynna nawet poza sezonem (czyli teraz też), kilka stolików w środku duże dwa tarasy (nieczynne). Ciekawa karta i dobre jedzenie. Spróbowaliśmy wielu dań: zupy – solanka wygrywa z gulaszową i wegetariańską. Można zamawiać po poł porcji – idealne na rozgrzewającą przystawkę. Ormiańska wersja caprese mocno czosnkowa ale bardzo smaczna, bakłażany z serem świetne, marynowane pędy czosnku – dziwne ale dobre jako dodatek, pierogi – świetne, kurczak tabaka (calis tabaka) – delikatne mięso i marynowana cebula. Raz zamówiliśmy na wynos i sposób podania bardzo staranny – takie pudełko miło otwierać, lubię gdy kucharze dbają również o jedzenie na wynos. 


Bryndza i czosnkowe pomidory fot. D.Szymborska

Coś świetnego bakłażany grillowane z serkiem w środku i pysznym pietruszkowym pesto fot. D.Szymborska

Solanka - duża porcja zupy fot. D.Szymborska

Świetne pierogi fot. D.Szymborska

Wegetariańska fasolówka z orzechami fot. D.Szymborska

Kurczak tabaka - mięso delikatne, podobne do przepiórki fot. D.Szymborska


Majorenhoff – dziwne miejsce, „freski”, kolumny, świeczki. Karta też trudna do jednoznacznego zaklasyfikowania restauracji. Pizza mocna średnia, kluski z mulami i łososiem poprawne, zupa rybna smaczna. Tutaj wersja podawana wersja na bogato  - jak klient zamawia pizzę z łosiem to 250g łososia zostanie ułożone na placku…. 

Dobra rybna zupa fot. D.Szymborska

Łosoś z pizzą fot. D.Szymborska

Takie "śliczności" na ścianach restauracji fot. D.Szymborska


Tokyo - City– scieciówka, która ma lokale też w Rydze. W karcie wszystko o czym może pomyśleć turysta (głównie rosyjski, stąd karta w 3 językach – łotewski, rosyjski i angielski). Śniadanie farmerskie, maki, ramen, kimichi, a potem nagle zupa gulaszowa, pizza, makarony, własne kompozycje z woku. Fusion to przy tym monotonia. Porcje z tych solidnych, ceny z tych średnich. Jakość jedzenia średnia. Tu bym więcej już nie przyszła. Sugerując się nazwą zjedliśmy zestaw maków i ramen. Ten pierwszy był ciężki ale smaczny, ten drugi był jakimś nieporozumieniem. A pomysł na to, by rosół zmienić w wywar ramenowy przez dolanie sosu sojowego, średni…. Obsługa szybka. Miejsce przyjazne rodzicom z dziećmi, prawie nikt nie je pałeczkami.

Fusion ramen - jajko świetnie ugotowane, ale wywar to więcej niż porażka! fot. D.Szymborska

Zestaw maków, te w tempurze świetne, niektóre zbyt serkowo kremowe fot. D.Szymborska


No i słodki deser – De Gusto – oczywiście przy deptaku, ciasta może nie wyglądają najlepiej, to bardziej domowa produkcja niż cukiernictwo i design. Za to są pyszne. A takiego ciasta marchewkowego jak tam, to dawno, albo może nawet w ogóle nie jadłam – pycha! Do tego świetne herbaty – parzone w ekologicznych torebkach! Doskonałe kakao. W karcie są też zupy i dania słone, ale ich nie próbowaliśmy więc nie wiem. Na ciacho warto tutaj wejść. Tylko kolejki długie, bo tutaj zamawianie to trudny proces i bardzo długa dyskusja z obsługą, po to by zmienić zdanie przed płaceniem i jednak wybrać inne ciastko….

Ciastko marchewkowe po raz pierwszy fot. D.Szymborska

Herbata ziołowa - czasem podawana tak a czasem jak rumianek fot. D.Szymborska

Dla pewności, ciastko marchewkowe po raz drugi....fot. D.Szymborska



Jurmala – piękne miejsce, ale albo jedziemy na obiad do Rygi, albo sami gotujemy. Warto wpaść na ormiańskie jedzenie i zjeść ciastko, na więcej liczyć trudno….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz