19 grudnia 2017

Indoor Triathlon – czyli intensywny wtorkowy poranek

Ostatnio było zdjęcie czepka i medalu a dziś klapki - bo bardzo na czasie od kilku dni fot. D.Szymborska


Ile czasu wypada nosić medal? Taki po maratonie to nawet drugiego dnia, taki po triathlonie zrobionym przed pracą to do wieczora. Zawsze jest temat do rozmowy, tylko trzeba uważać, żeby nie stukać w klawiaturę.

Śmiesznie? Pewno troszeczkę tak, ale uwielbiam widok setek ledwo chodzących osób z dyndającymi medalami na szyi, tak jest w poniedziałek po maratonie w Berlinie. Kiwamy sobie głowami i zastanawiamy się jak ominąć schody….

Kolejny triathlonowy wtorek. Czyli długi dzień….

Po co wstawać o 5.30? Żeby pływać w małym basenie, jechać na niewygodnym siodełku i biegać po bieżni? Ano po to, żeby świetnie się bawić. Serio! Po drugie to też przyda się monitorowanie efektów treningowych. Bo co jak, co ale tutaj nic nie można zwalić na warunki atmosferyczne, dużą falę czy wiatr boczny na rowerze, nie wspominając o podbiegach….nic z tych rzeczy. Warunki laboratoryjne (prawie) – czyli można porównywać wyniki.

Tak jak miesiąc temu pisałam o tym, że brakowało magnezu bo miałam takie skurcze, tak teraz mogę dopisać, że jedzenie pierogów na kolacje zamiast klasycznego makaronu nie jest najlepszym rozwiązaniem. Pomimo zwykłego i przetestowanego śniadania wizyta w łazience (dwa razy) w czasie zawodów to nie jest to o czym marzy każdy zawodnik.

Strategia jedzeniowa jest bardzo ważna. Nie można wzruszać ramionami, trzeba planować i lepiej przetestować na sympatycznych i małych zawodach…..bo to naprawdę ma znaczenie co jemy.

Warto testować, sprawdzać po to by w dniu ważnych zawodów zastosować się do tego co działa na nas najlepiej.

Oto lista moich sprawdzonych sposobów (pierogi ruskie zdecydowanie nie działają jako węglowodanowa kolacja):


Zdecydowanie lepiej robić zdjęcia bez kolorów....bo chwilę zabiera zanim twarz przybierze normalny kolor....


·      Kolacja dzień przed: makaron, ryż lub kasza z sosem, który nie jest zbyt ciężki (odpadają sery pleśniowe) sprawdza się bolognese, leczo, czy grillowane kawałki kurczaka, w przypadku dłuższych czasowo zawodów (maraton, triathlon na dystansach średnich i długich), warto pomyśleć o suplementacji węglowodanami...

·      Śniadanie: wersja rekomendowana przez Małysza (i nie tylko) bułka pszenna z miodem i banan, tosty z miodem lub czekoladą, dla tych, których brzuchy szybko trawią i odstęp od śniadania do zawodów jest spory – owsianka, kawa lub cola (obydwa napoje dyskusyjne, a dyskusje należy odbywać ze swoimi żołądkami), kanapki lub batoniki energetyczne….

·      W czasie zawodów: żele (sprawdzone na treningach), batoniki (tak samo testowane wcześniej), banany i czekolada – z reguły dobrze przyswajane, kanapki, batoniki.

·      Do picia: woda, izotoniki (warto testować te, które organizatorzy zapewniają na zawodach, w punktach odżywczych), rozgazowana cola – ja dla mnie najbardziej skuteczny sposób dostarczenia cukru!

Dzisiejsze zawody – udane jeżeli chodzi o czas na mecie, z utrudnieniami ukończone, ale sprawiające olbrzymią radość! A właśnie o ten uśmiech na mecie przecież pływa, jeździ i biega w sporcie amatorskim, no dobra czasem ten czas też jest ważny….


Podsumowując – przepłynęłam 500m, przejechałam 20km i przebiegłam 5 i to był dopiero początek dnia….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa