17 grudnia 2017

Tylko jeden kieliszeczek…

Zmiany, zmiany.....pojemności...fot. D.Szymborska


Zapamiętałam z londyńskich czasów, że jak się nie powie, że chce się zwykłego drinka to dostaje się podwójny. Dwa lata temu zamówiłam kieliszek białego wina w restauracji Jamie’go Oliwiera. Wystarczył do całej kolacji. Serio.

Niedawno pojawiły się wyniki badań z Uniwersytetu Cambridge dotyczące pojemności kieliszków do wina. Gdyby to nie był artykuł w The Guardian to pomyślałabym, że to jakiś żart, podpucha przed Świętami. Okazuje się, że w 1700 roku kieliszek oznaczał około 66 mililitrów teraz to – uwaga, uwaga – 449 mililitrów! Prawie pół litra jako jedna porcja!

Kiedyś, zanim je potłukłam, mieliśmy dwa kieliszki do wina czerwonego, piękne i olbrzymie, wydawały się nie mieć dna. Sprawdziliśmy, do butelki po winie nalaliśmy wody, przelaliśmy do kieliszka….wszystko się zmieściło. Bałam się, że nóżka się złamie, bo przecież tyle płynu w cieniutkim szkle…. Śmieliśmy się, że tak to można pić „tylko jeden kieliszek dziennie”! Dla zdrowia oczywiście!

Wygląda na to, że trendy (w Wielkiej Brytanii, bo tam były przeprowadzane badania naukowe) są takie, że ilość pitego alkoholu wzrasta. Pijący (chyba) chcą wierzyć, że wcale nie piją zbyt dużo, tylko kieliszek, kieliszkowi nierówny.


Badania, pomiary kieliszków prowadzono pod kierunkiem Profesor Theresy Marteau, zmierzono aż 411 kieliszków, pierwszy pochodził z 1700 roku, ostatni z 2017. Pojemność wzrastała systematycznie, ale najszybszy wzrost odnotowano w latach dwutysięcznych.

Jak łatwo się domyślić zwiększenie pojemności nie odbywa się w próżni, pijąc dalej jeden kieliszek, Brytyjczycy piją więcej alkoholu…. A od 2004 to można powiedzieć, że nawet „żłopią” bo wtedy to alkohol pojawił się w supermarketach a nie tylko sklepach „specjalistycznych”.

Zastanawiam się jak jest w Polsce….badania pokazują, że sięgamy coraz częściej po mniej procentowe alkohole, w tym wino. Nie zauważyłam, żeby kieliszki w restauracjach, barach się zmieniły. Owszem koktajle podawane są w przeogromnych naczyniach, ale porcja wina to….no właśnie ile?

Kieliszki do win musujących mają pojemność od 150 do 180 mililitrów, zgodnie z etykietą powinno się nalewać do wysokości ¾ kieliszka. Dalej, do win czerwonych wybieramy większe kieliszki, o pojemności nawet do 250ml (nasze, domowe były naprawdę olbrzymie), ale nie nalewamy przecież całego…. Za to wina deserowe, słodkie podajemy w mniejszych kieliszkach – maksymalnie do 100ml. Najczęściej przyjmuje się, że wina białe i czerwone podawane są w ilości 120-150ml, a słodkie od 40 do 60….


Cieszę się, że daleko nam do Wielkiej Brytanii, bo zdecydowanie wolę wypić białe do przystawki, czerwone do drugiego dania i jeszcze słodkie zamiast deseru…gdybym dostała na początek 449 mililtrów, no nawet 400 bo nie będą nalewać do pełna, to byłoby zdecydowanie za dużo….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz