5 grudnia 2017

Rekord Bartosza Huzarskiego w Himalajach

Lewy, górny róg plakatu - autograf Bartosza Huzarskiego


Aż do dzisiaj nie zdawałam sobie sprawy jaką potęgą jest STRAVA, aplikacja mierząca kilometry.

Kojarzyłam ją z segmentami, to znaczy jadę sobie za „Made in Germany”, który nagle odjeżdża. Rusza z kopyta, bo licznik pokazuje, że tutaj zaczyna się SEGMENT. Czyli odcinek zapisany w systemie, na którym ścigają się kolarze (i kolarki też).

Podśmiewałam się też z rozmów kolarskich, gdzie zamiast zapraszania do znajomych na Facebook’u czy śledzenia na Instagramie, padało pytanie o nick na Stravie. Serio to takie ważne?

Wychodzi na to, że tak! Dorośli ludzie, zawodowcy przejmują się zapisami aplikacji. W 2012 roku Christopher Kluge (STRAVA) przejechał segment o długości 40 kilometrów w 3 godziny 4 minuty i 6 sekund. Ktoś powie, wolno jak na 40 kilometrów, tyle, że TE CZTERDZIEŚCI kilometrów zlokalizowane jest w Himalajach, nachylenie trasy wynosi 5% (stałe), a meta znajduje się na wysokości 5 359 m n.p.m.

Bartosz Huzarski, członek ekspedycji „Catching Breath”  zorganizowanej przez SKODA ścigał się właśnie na tym segmencie. Ustanowił nowy rekord – przejechał trasę w 2 godziny 36 minut i 16 sekund.

Trasa w Khardung Law to wielkie, a może nawet największe kolarskie wyzwanie. Zaczyna się asfaltem, kończy szutrem i kamieniami. Z każdym metrem kolarz jest bliżej mety, ale też oddycha się coraz gorzej. Brak tlenu, trudny teren do tego burza śnieżna – to wszystko z czym zmagał się Huzarski.


Huzarski, który już przeszedł na sportową emeryturę pokazał, że może już nie ściga się w Tour de France ale „noga podaje”. Jego czas jest obecnym rekordem himalajskiej trasy.

Opowieść Bartka jest historią zmagań nie tylko ze swoim organizmem ale też z pogodą i wysokością. Ekstremalna jazda w ekstremalnie trudnych warunkach! Kolarzowi towarzyszyły specjalne auta serwisowe, które zostały specjalnie przetransportowane do Indii, grupa kolarzy walczyła o każdy oddech i metr trasy. Huzarski opowiada, że z braku tlenu ostatnie kilometry były tak ciężkie, że nie udawało się wstać z siodła, wysokość, pogoda i zmęczenie robiły swoje.

Myślę, że rekord został pobity nie tylko dzięki temu, że Bartosz jest tak doświadczonym i utalentowanym kolarzem, ale również dlatego, że mógł na bieżąco obserwować swoje tempo – odnoszone do tempa Kluge, który do czasu jazdy Huzarskiego był rekordzistą (Skoda Karoq).

Film dokumentalny, nakręcony w czasie tego wyzwania ogląda się z zapartym tchem, siedząc w klimatyzowanym kinie, mogąc spokojnie oddychać…..widzimy nadludzki wysiłek i walkę o każdy oddech….


Numer segmentu to 2413750, to informacja dla tych co są na Stravie….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz