4 grudnia 2017

Smog – wróg biegacza

Ślicznie, lekko mglisto i bardzo smogowo....fot. D.Szymborska


Jeżeli myślisz, że to coś wymyślonego, ten smog, że to biznes dla producentów maseczek, specjalnych filtrów do okien….to tylko po części masz rację.

Nazwa smog pochodzi z połączenia dwóch słówek angielskich – smoke i fog czyli dymnej mgły.

Naukowo smog to nienaturalne zjawisko atmosferyczne, czyli takie, które sami sobie serwujemy. Na smog składa się zarówno działalność człowieka jak i zamglona i bezwietrzna pogoda.

Smog jest zagrożeniem dla zdrowia. Nieprzekonanym do tego przypominam wielki smog londyński – wtedy umarło 4 tysiące osób, a kolejne 8 tysięcy zmarło w wyniku komplikacji i chorób oskrzeli. To nie jest jakaś odległa historia jak wybuch wulkanu przed wiekami to zdarzyło się w grudniu 1952 roku! Ludzie umierali bo powietrze było zatrute a działo się tak dlatego, że przez mgłę w stolicy Anglii było bardzo zimno, mieszkańcy palii w piecach (węglem) i sami siebie zatruwali, na początku nie było paniki – wiadomo londyńczycy byli przyzwyczajeni do mgły, jednak po kilku dniach zdano sobie sprawę, że jest to zabójcza, smogowa mgła. Potem wprowadzono obostrzenia prawne, tak by poprawić jakość powietrza w Wielkiej Brytanii. Rozumiem, że wielki smog w Londynie był niefortunnym zbiegiem okoliczności, ale jego żniwa były ogromne, zastanawia mnie, czy u nas też potrzebujemy takich tragedii by coś zmienić?


Wiem, wiem, że dla tych co mieszkają w Krakowie, na Śląsku czy paradoksalnie w górach (miasteczka położone w dolinach) to żadna nowość….mi się udawało jakoś nie zwracać specjalnie uwagi na smog. Owszem nie wywieszam prania na balkonie bo pachnie „ogniskiem”, ale jakoś z treningami nie miałam problemu i to nie dlatego, że pływam na basenie i jeżdżę na trenażerze bo na bieganie wychodziłam normalnie „do lasu”.

Niestety do czasu. Wczoraj nie zrobiłam zaplanowanego treningu. Niby nic, każdemu, kto trenuje to się zdarza, ale to nie było dlatego, że nie miałam siły, albo mi się nie chciało…nie mogłam oddychać. Serio. Pojechałam specjalnie „robić podbiegi”, w Warszawie, jak wiadomo jest płasko, próżno szukać dużych górek (do wyboru jest podbieg na Agrykoli, Tamka, Karowa – to asfalt i górki – Kopa Cwila i Górka Kazurka to po trawie) a w Falenicy jest kultowa wydma z trasą trochę ponad 3 kilometry i 7 podbiegami….

Biegacz vs. smog – starcie pierwsze, przegrałam. Co można zrobić, żeby pomimo smogu trenować?

·      Zainstalować aplikacje na telefonie i śledzić co się dzieje, wybierać (jeżeli to możliwe) czas biegu, kiedy powietrze jest najczystsze,

·      Biegać na siłowni – tak, tak wiem to trudny mentalnie trening, to zdecydowanie to, co bieganie po lesie, ale dla tych, których płuca są trochę bardziej wrażliwe to chyba jest właśnie rozwiązanie,

·      Kupić maseczkę – tutaj pojawia się wiele znaków zapytania, widzę reklamy, zachwyty, ale też krytyczne komentarze, że w maseczkach ciężko zrobić mocny trening. Szczerze jest to opcja mocno przeze mnie rozważana….


Na to co zrobić, by ludzie pomyśleli, że tym czym palą w piecu trują nie tylko innych ale siebie….to nie mam pomysłu. To sytuacja podobna do bycia biernym palaczem, tyle, że na dużą skalę. Nie da się indywidualnie truć! To nie jest jednostkowa decyzja! 

4 komentarze:

  1. dlatego też cieszę się, że mieszkam w mniejszej miejscowości... czasami aż z naszej plaży widać co wisi nad samą Barceloną...
    Ciekawe do czego doprowadzimy się za parę lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj...Ty piszesz o smogu a ja zazdroszczę plaży i ciepła...co do mniejszych miejscowości to przecież w górach, właśnie w wioskach bywa naprawdę strasznie jeżeli chodzi o zanieczyszczenie.... a do czego doprowadzimy za parę lat to szczerze nie wiem i chyba najbardziej martwię się krótkowzrocznością i tym, że wiele osób nie łączy swojego zachowania z wpływem na środowisko.....

      Usuń
  2. Hej
    Też o tym myślę . Zwłaszcza zimą jak za duże błoto w lesie kabackim by biegać. Staram się nie biegać wzdłuż głównych ulic na Ursynowie tylko dam sobie rysuje trasy między osiedlami ale tak omijam spaliny a nie snów :)
    A co do podbiegów to rzeczywiście ten sam kłopot miałem co Ty. Osttanio obczaiłem , że 8x150m pod górę mogę równie dobrze na klatce schodowej w bloku zrobić :D
    Są też wiadukty itp. Zwłaszcza te długie, zakręcone na stacjach kolejowych w Warszawie np. Wkd Jerozolikskie czy PKP Służewiec
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee nie ma za dużego błota!!! W Kabackim też nie jest za fajnie, ale to co było w weekend w Falenicy to było naprawdę fatalne!
      Towerrunning jest fajny, ale zbieganie nie nauczy!
      Powodzenia w treningach!

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa