8 marca 2018

Morning Glory – Love & Food Paring – czyli kobiece gotowanie

Genialna sałatka fot. D.Szymborska

Od wielu lat 8 marca jest dla mnie ważnym dniem, bywał nawet ważniejszym gdy będąc w PK8M organizowałam warszawskie Manify. 

Pamiętam Dzień Kobiet w Mediolanie, Londynie…. za każdym razem spędzałam go w doborowym babskim towarzystwie. Niezależnie od tego jak bardzo jestem lub nie zaangażowana w kobiece ruchy to wciąż wierzę, że w dziewczynach siła.

Dlatego bardzo się ucieszyłam z zaproszenia, na tylko kobiece spotkanie poświęcone gotowaniu. Same dziewczyny, sexy gotowanie, serio. Tytuł warsztatów to Love&Food Paring.

Spotkałyśmy się w bardzo ciepłym miejscu, prowadzonym przez same kobiety – bistro na Mokotowie – Lawendowy Dom Grażyny Winkowskiej. Ciekawe, jak wyczuwalna jest dobra energia, zrozumienie, otwartość. Jak się okazało również eksperymentowanie w kuchni. 

Zanim zaczęłyśmy gotować, do czego jesteśmy przyzwyczajone i wprawione (bo na warsztatach były blogerki, nie wszystkie kulinarne, niektóre parentingowe bo partnerem spotkania była tez Fundacja Jestem w Drodze) wysłuchałyśmy mini wykładu Patrycji Wonatowskiej (reprezentującej Instytut Pozytywnej Seksualności). Było wesoło i sexy – cóż taki temat spotkania. Jak już dowiedziałyśmy się, że dania smaczne mogą być afrodyzjakami to….był czas na gotowanie.

Naszym zadaniem było przygotowanie specjalnej sałatki, której jedzenie ma być początkiem specjalnego wieczoru…

Tutaj wklejam przepis:





Siła kobiet jest wielka, dlatego cieszę się że gotowałam razem z takimi dziewczynami.

To co sprawia największą radość, to, to, że to było pierwsze spotkanie z całego cyklu, który będzie poświęcony radości ze smacznego życia.

Rozmawiałyśmy, gotowałyśmy i jadłyśmy w następującym składzie: Dietetycznie siostro,  Dietolog, FitFighterkaKuchenny bałagan, LauraOsęka, Okiem mamy, Matczyne fanaberieSmaczna Pyza


Nie ma warsztatów kulinarnych bez selfie z Szefem Kuchni lub Szefową!
W czasie warsztatów używałyśmy sprzętu marki Blaupunkt
Warsztatowo!




8 komentarzy:

  1. W końcu dowiedziałam się co znaczy Twoja nazwa bloga! Dobrze, że tu zajrzałam. Wszystkiego najlepszego w Dniu Kobiet Dota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie jest takie trudne:) można się do tej nazwy przyzwyczaić i tak jak ja bardzo ją polubić :) do zobaczenia na kolejnych warsztatach!

      Usuń
  2. miło było, Dota, i do następnego razu!

    OdpowiedzUsuń
  3. No selfie jest mega - że też ja takiego nie mam, muszę to nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. selfie z szefami kuchni, którzy super gotują to świetna pamiątka :)

      Usuń
  4. uwielbiam takie smaki, mniam!
    U mnie dniokobietowo zamiast kwiatka zawitała paella z owocami morza. mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj oj to ja bardzo zazdroszczę, bo świeże i dobrej jakości owoce morza....te hiszpańskie....rozmarzyłam się....

      Usuń