3 marca 2018

Pyzy i zalewajka czyli "nowe" dania restauracyjne


Pyszne pyzy fot. D.Szymborska



Z Andrzejem gotowałam na warsztatach, poznałam jego podejście do smaków, w części się zgadzaliśmy w innej niekoniecznie. Polan prowadzi już od dłuższego czasu swoją restaurację – Mała Polana Smaków.

Kolacja z przyjaciółką – świetne miejsce na plotki, ze smacznym, prostym jedzeniem.
Samo wejście do restauracji zaskakuje, nie wiedziałam czy pokręciłam drzwi, bo czułam się trochę jakbym wchodziła od zaplecza. Na szczęście szybciutko pojawił się przemiły pan kelner by przyjąć moją kurtkę i zaprowadzić do wcześniej zarezerwowanego stolika.

Karta podzielna na małe, duże, słodkie i głębokie talerze. Jak jest zupa to zamawiam – po konsultacji padło na zalewajkę. Drugie to pyzy.


Najpierw czekadełko – bułeczki, pasta z boczniaków i mega octowe ogórki. Tak jak grzyby świetnie pasowały do aperitifu, tak ocet nie lubi prosecco.

Zupy mają to do siebie, że do fotogenicznych nie należą, ale do pysznych to jak najbardziej! fot. D.Szymborska


Zupa – pan kelner ostrzegał, że słona. Nie narzekałam, do tego ładny sposób podania – puree ziemniaczane, biała kiełbasa, do tego pyszny wędzony twaróg. Pycha! W zimowy wieczór idealne danie! Smak jak ze schroniska górskiego, gdzie pani kucharka ma fantazję.


Drugie – pyzy faszerowane smażonym i zmielonym boczkiem, do tego ciekawe dodatki – mus jabłkowy, buraki, kiszone warzywa. Rozumiem, że do wyglądu talerza były kiełki potrzebne, ale ja jakoś nie przepadam za kiełkowymi dekoracjami…

Pyzy świetne!

To była smaczna, wiejska kolacja w…. restauracji. 

Pewno, że mogłam zamówić coś bardziej „restauracyjnego”, sama sobie takie menu ułożyłam. I nie narzekam bo wszystko bardzo mi smakowało! Czasem dobrze poczuć się domowo poza domem.

Atmosfera w restauracji bardzo przyjemna, obsługa miła, jedyne „ale” to jakość wentylacji. Podobno menu jest zawsze dość krótkie za to zmienia się bardzo często. Poczekam na kolejny zestaw i sprawdzę, bo ten był wyśmienity.

Cieszę się, że trafiłam do restauracji, gdzie nazwy odpowiadają daniom – gdzie duży talerz jest duży, gdzie zupa jest zupą.

Jakkolwiek to brzmi, to w tym miejscu, Małej Polanie Smaków, można zjeść dobre, domowe, proste jedzenie przygotowywane z dobrej jakości składników.

Uwaga tanio nie jest!  

1 komentarz:

  1. ja tam za pyzami tęsknię ;) pasta z boczniaków brzmi też zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń