12 kwietnia 2018

Grand Prix Żoliborza – przełaj na 5K – dwie perspektywy

Puzzlowy medal..brakuje jeszcze dwóch do całości fot. D.Szymborska


Myśli spacerowicza:

Piękne popołudnie. Słońce świeci, nareszcie można chłonąc wiosnę. Idealna pogoda do spacerowania, ani za gorąco ani za zimno. Kępa Potocka – stawik, kwitnące jaśminy, krzewy, łabędzie, zielona trawa.

Można z rzucać psu patyki, można usiąść na ławce i poczytać. Jak się pomyślało i zabrało kocyk to nawet rozłożyć go na trawie i się „wyciągnąć” by popatrzyć w błękitne niebo.
Ups. Taśma. Ups. Kolejna taśma. Powiewają na wietrze. Wypadek? Raczej nie bo to nie żadne policyjne oznaczenia, tylko taśmy coś odgradzające. A może rowerzyści tutaj ćwiczą na tych wielkich rowerach co to mają wszędzie amortyzatory? Albo jacyś harcerze mieli za zadanie zmierzyć odległości między drzewami.

Jakoś coraz więcej ludzi ubranych w sportowe ciuchy idzie w stronę pawilonu, gdzie znajdują się toalety. 

Robi się coraz tłoczniej, gwarniej. 

Kilka pytań i już rozumiem – dorośli ludzie płacą za to, by biegać po trawie na trasie wydzielonej przez taśmy. Jakby nie mieli co robić w środę po południu. Psy szczekają bo tyle ludzi w jednym miejscu. Pojawia się głośniczek z muzyką, zapowiedzi. 

Spacer zdecydowanie utrudniony. Na szczęście ci maniacy biegania w kółko będą zbiegać i podbiegać pod jedyną górkę w tym parku. Można przejść kawałek dalej i wciąż cieszyć się spacerem.
Dobrze, że miasta nie blokują….

Myśli biegacza:

12.00 obiad w pracy, żeby nie jeść przed samym biegiem.
13.00 za wcześnie był ten obiad, to co zjeść przed startem?

14.00 ubrać się w biegowe ciuchy w pracy czy przebierać na miejscu, no i co z jedzeniem?
15.00 to może banan? Żeby tylko nic się nie działo bo potem będzie nerwowo
16.00 nie słyszę, nie widzę – wychodzę
16.15 naprawdę muszę wyjść z pracy! I coś zjeść bo od obiadu to już minęło tyle czasu.
16.30 no przecież drożdżówką się zapychać nie będę? A może?
17.00 koooorki!
17.15 dalej koooorki!
17.20 było metrem pojechać! Tu nie ma gdzie zaparkować!
17.33 no! To gdzie jest to biuro zawodów? I może zjem żel?
17.45 aaa kiedy zdążę z rozgrzewką jak taka kolejka do łazienki!
17.55 no dobrze bieg opóźniony to zdążę jeszcze raz do łazienki….
18.09 po co? Ja się pytam po co? Jestem głodny, cały dzień w biurze mnie zmęczył, i chyba już nie zdążę do łazienki. Było się nie zapisywać

Chwila po 18.20 i jest już medal na szyi. Kolejka po jedzenie i herbatę. 

Ale te górki to wymagające były! Jaki cudowny bieg! Kiedy następny? O w środę to świetnie, bo ja sobie wszystko zaplanuję i zaraz po pracy przyjadę..

Niezależnie do której grupy się zaliczasz, to pogoda była piękna! 

Jaśminy i krzewy kwitły pyląc tak, że każdy na nie uczulony mógł wyzionąć ducha. Trudno, wiosna to wiosna!

Jeżeli należysz do tej drugiej grupy, to nie wyrzucaj numeru startowego przyda się na kolejny, środowy bieg!

Widzimy się, prawda?


Przełaj na Kępie Potockiej fot. D.Szymborska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa