13 kwietnia 2018

Oponki zimowe, czyli jak się nie dać zwariować modzie na fit!


Pozostałości po zimie...



Zaczęło się! Jest cieplej i bliżej do lata. Nagłówki krzyczą: 100 dni do lata, płaski brzuch, bikini marzenie, najszybsze spalanie, 1000kcal w godzinę….

A my? 

Patrzymy w lustro i zastanawiamy się jak przechodzić gorącą wiosnę w wielkiej kurtce, albo co zrobić, żeby nie ubierać krótkich spodenek latem. Czasem posuwamy się dalej i oglądamy filmiki instruktażowe jak wiązać tuniki, które „wszystko zatuszują”.

Panika!

Kupujemy płyty gdzie super zgrabne panie dziarsko skaczą przez kilkadziesiąt minut, mówiąc do nas „dasz radę”, zaopatrujemy się w maty, skakanki, ciężarki, konsultujemy układ naszej stopy by kupić najlepsze buty do biegania….

Wydajemy całkiem sporo pieniędzy, licząc na natychmiastowe efekty. Czasem uważamy, że sam abonament do siłowni wystarczy żeby schudnąć.

Mija miesiąc, drugi. Czytamy teksty – jak schudnąć w dwa tygodnie przed wymarzonymi wakacjami, szukamy specyfików na spalanie tłuszczu. Gazety się rozpisują o tych co sobie tasiemca w tabletce kupili albo założyli opaskę na żołądek. W głębi duszy zazdrościmy tym „śmiałkom”, myślimy: idioci, ale za to chudzi są teraz…

To co zrobić z oponką zimową, żeby nie zwariować a się jej pozbyć? Trzy spokojne, sprawdzone rady:


1.       Oponka nie pojawiła się po jednej kolacji, składa się z wielu niezdrowych posiłków i braku ruchu. Oznacza to, że będzie znikać równie powoli jak będziemy się dobrze odżywiać i ćwiczyć. Nie możemy liczyć na natychmiastowe efekty. Trzeba czasu. Dajmy sobie miesiąc na zaobserwowanie „dobrej zmiany”.

2.       Spokojne wdrażanie  do treningów. Niestety jeżeli mamy powyżej pięciu lat, to nasz organizm odmówi posłuszeństwa, jeżeli np. zasznurujemy buty i pobiegniemy….to zakwasy albo kontuzja. Jeżeli chcemy zacząć biegać to przeplatamy bieganie z marszem. Jeżeli ćwiczenia przed telewizorem, to nie półtoragodzinny trening, tylko rozgrzewka i kilka ćwiczeń, zakończone rozciąganiem. Jak wybieramy się na siłownię to korzystamy z pomocy profesjonalisty czyli doświadczonego trenera personalnego.


3.       Jedzenie to klucz do sukcesu. Zacznijmy od najprostszych zmian – pieczywo zastąpmy waflami ryżowymi. Efekt – zjemy mniej kanapek, bo tekturowe kromeczki do najsmaczniejszych nie należą. Jeżeli jemy makaron to ważmy go przed ugotowaniem – 60g wystarczy, nie posypujmy dań serem. Grillujmy mięso zamiast je obsmażać w tłuszczu. Pamiętajmy, że mleczko kokosowe, podobnie jak krowie występuje w różnych wersjach od tłustych po takie przypominające wodę. Pamiętajmy, że smoothie potrafią zastąpić posiłek, bo mają tyle kalorii…

Trzy proste sposoby, na pozbycie się oponek zadziałają niezależnie od tego, czy zaczniemy ćwiczyć dziś, czy jutro. Efektu nie będzie jak nie zrobimy nic….

1 komentarz:

  1. ale mnie zawsze irytuje ta moda! albo raczej dziwne zachowania ludiz, dieta cud, itd, najlepiej szybko i bez wysilku.. grr aż mi się scyzoryk w kieszeni otwiera ;) wszystko pomału, stopniowo i najlepiej to później utrzymywać :) Sama 8 lat temu schudłam 30kg, potem kolejne prawie 10. I utrzymuję do dziś. Tzn właśnie wychodzę z niedowagi i chcę osiągnąć moje kochane 60kg wagi przy 178cm wzrostu, tak się czułam najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń