5 kwietnia 2018

Przesilenie wiosenne, pyłki i jak zacząć teraz trenować?

Dla mnie wiosna jest w kolorze celeste...


Wcześniej było, że ciemno i zimno, teraz jest jasno i ciepło. I co z tego, jak jakieś pyłki czy coś utrudniają treningi. Do tego dochodzi zmęczenie zmianą pogody. Jednym słowem mamy przesilenie wiosenne.

Jak sobie z nim poradzić? To trzy sprawdzone sposoby:

Pierwszy, mój ulubiony – przeczekać i przestać narzekać.

Drugi, też działający – zacząć łykać witaminy i pić np. specyfiki dla seniorów, które podnoszą witalność. Brzmi dość emerycko, ale działa całkiem dobrze. Nie wszystko można rozegrać dobrym jedzeniem, choć to niewątpliwie pomaga i to bardzo!

Trzeci, za którym nie przepadam – pójść do lekarza po leki. Tutaj pełna dowolność, czy to będzie coś na wzmocnienie, czy też leki leczące objawy alergii to musimy się liczyć z mniejszym lub większym „zamuleniem”.


Jak dla mnie trzeci punkt to ostateczność, ostateczności. Wiem, że czasem leki są konieczne, ale to „czasem” jest zdecydowanie nadużywane. 

Punkt drugi – witaminy łykam (jak pamiętam), a jakiś witalnościowy specyfik zamierzam sobie kupić. Jeżeli coś ma pomóc seniorowi to z pewnością pomoże zmęczonej osobie uprawiającej sport.
Wreszcie punkt pierwszy, mój ulubiony! Nie można cały czas na coś narzekać! Zawsze można znaleźć wymówkę – tylko po co? Czy to coś zmieni? Wiadomo, że nic.

Zmęczenie wiosną mnie szybko, mam tylko nadzieję, że zima nie zgotuje nam powrotu, bo ja już tak się cieszę, z tego, że można jeździć na rowerze nie zamrażając sobie stóp, że można wyjść pobiegać nie ubierając na siebie piętnastu warstw…

Jeżeli czujecie się bardzo zmęczeni wiosną, to naprawdę warto wyjść na trening. Nie jakiś super mocny, niech to będzie przebieżka, przejażdżka, cokolwiek. Efekt poprawy humoru murowany! I co ważne, na każdy kolejny trening wyjdzie się Wam łatwiej!

Jeżeli chodzi o rozpoczęcie treningów to należy postępować zgodnie z tą listą i wszystko się uda:

·         Wpisujemy trening w kalendarz – najlepiej rano, bo jak wiadomo popołudnia potrafią potoczyć się zupełnie nie po naszej myśli (dziecko się rozchoruje, szef zatrzyma dłużej w pracy, przyjaciółka będzie wymagała odwiedzenia itp.)

·         Jeżeli uwielbiamy social media, to chwalimy się naszym zapałem do treningu. Poszło? To nie ma już odwrotu! Bo co napiszemy w kolejnym poście?

·         Ściągamy apkę albo ładujemy baterię w sportowym zegarku. Wszystko po to, by śledzić swoje postępy w treningach.

·         Idziemy na trening.

To zupełnie darmowa lista, która pozwala zacząć trenować! Na zakup stroju, butów, gadżetów przyjdzie czas!

Nie polecam odwrotnej kolejności! Czyli najpierw szaleństwo zakupowe, a potem treningi. Przecież mamy w szafie „jakieś” buty sportowe. Na pierwszą pół godzinna przebieżkę nie trzeba ultra/mega/profesjonalnego obuwia. Potem, owszem wszystko się przyda, tylko najpierw na te treningi trzeba zacząć wychodzić.

Baterię w zegarku naładowałam, wpisałam w kalendarz, nowych ciuchów i butów jeszcze tej wiosny nie kupowałam i jutro rano idę na trening! A Wy?

4 komentarze:

  1. Wiosną? Zdecydowanie: biegać, biegać i jeszcze raz biegać! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. o to to! chociażby marsz, trucht, cokolwiek - nawet pomimo przesilenia i chandry to porpawia humor niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń