20 kwietnia 2018

Wegańska jazda z Grzegorzem Łapanowskim

Jeszcze nigdy Food Lab Studio Grześka Łapanowskiego nie było takie zielone! Nie ma to jak kurs wegańskiego gotowania! fot. D.Szymborska


Prawko zrobiłam jak miałam 17 lat. Mam na myśli, to kategorii B, samochodowe. Jeżeli miałabym powiedzieć kiedy zrobiłam kulinarne prawo jazdy, to miałabym problem z jasną odpowiedzią. Czy takie prawo jazdy przysługuje osobie, która zrobi makaron z sosem ze słoika, czy takiej, która sama zrobi i makaron i sos?

Grzegorz Łapanowski wymyślił projekt – Kulinarne Prawo Jazdy – uczy podstaw gotowania. Według takiej definicji to by byłby dobry, włoski makaron z domowym sosem i mamy zdane prawko!

W maju rusza nowa wege edycja kulinarnego kursu. To będzie cykl warsztatów kuchni roślinnej – czyli takiej bez nabiału i mięsa. Grzegorz jasno stawia cel – projekt ma edukować z zakresu zdrowej i zbilansowanej diety roślinnej, ma być promocją dobrego jedzenie.

Do projektu zostali zaproszeni eksperci, szefowie kuchni i dietetycy. Zamysł jest prosty – obalenie mitów dotyczących diety roślinnej i nauka przygotowywania zbilansowanych posiłków.

Jeżeli ktoś myśli, że łatwo jest po prostu odstawić produkty pochodzące od zwierząt i być zdrowym i najedzonym….to jest w błędzie. To nie jest takie proste! Wiem coś o tym! 

Kilka lat temu pojechałam na kobiecy, wegański, dwutygodniowy obóz. Prowadziłam tam poranne treningi biegowe. Pierwsze kilka dni – przebieżki były radością dla wszystkich, jednak każdy kolejny trening był coraz trudniejszy. Było tam kilka dziewczyn, które tak jak ja na co dzień jedzą mięso, chleb smarują masłem…. Radykalne odstawienie wszystkiego co zwierzęce, brak specjalnej diety pod uprawianie sportu. Słabłyśmy z dnia na dzień. Po siedmiu dniach złamałam zasadę bezmięsności, pojechałam do miasteczka i zjadłam….kurczaka z rożna, bo akurat taka budka stała przed jedynym supermarketem…energia wróciła....


Mięsożerczyni w roślinnym raju - selfie z masajską chustą

Grzegorz Łapanowski w wegańskim transie fot. D.Szymborska

Też chcę coś takiego w domu zrobić - kolorowe marchewki ze smażonym tofu - pycha sałatka fot. D.Szymborska

Wege słodkości fot. D.Szymborska

Wege ładny klimat, zniszczony przez moje zamszowe buty....fot. D.Szymborska


Dlatego myślę, że takie wege prawo jazdy przyda się tym, którzy chcą mądrze zarządzić zmianami w diecie. Weganie uprawiają sport i mają się dobrze! Trzeba tylko wiedzieć co i w jakich ilościach jeść!

Pierwsze warsztaty w Food Lab Studio są już w maju, w przeciwieństwie do kursu na prawo jazdy, można zapisać się na poszczególne spotkania bez konieczności robienia całego kulinarnego kursu.


Na spotkaniu promujących ten nowy kurs odkryłam, że dałabym się wpuścić w kulinarne maliny. Twarożek z rzodkiewką i koperkiem nie był serem białym tylko papką pozyskaną z nerkowców….

1 komentarz:

  1. ja bym chętnie zjadła taką papkę z nerkowców ;)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa