3 kwietnia 2018

Pańska 85 – raz wystarczy

Urodzinowy obiad w wersji chińskiej fot. D.Szymborska


Oglądałam zdjęcia od jakiegoś czasu, zachwycałam się nowoczesnym spojrzeniem na kuchnię chińska. Podobały mi się kompozycje na talerzach, urzekło mnie to, że w restauracji są mini wystawy obrazów.

Dlatego wybrałam Pańską 85 na urodzinowy obiad. Niestety to nie był najlepszy wybór….

Miejsce ładne, ciekawie urządzone, dużo obrazów Dwurnika – zawsze miło jeść zupę z widokiem na sztukę.

Wybraliśmy okrągły stół ze specjalną obrotową tacą na środku. Długie menu, jak dla mnie trudne w obsłudze, bo nie lubię jak muszę wybierać na tablecie, do tego nie działa zamawianie z poziomu tabletu – wszystko trzeba przekazać kelnerowi, który na swoim tablecie zapisze nasze wybory. 


W papierowej wersji dostępne są zestawy, dla 2, 4 i chyba 6 osób. Nic dla trzech. Dlatego komponowaliśmy nasz zestaw.

Ceny wysokie, porcje małe, a co niestety uważam, za duże niedopatrzenie brak informacji w karcie o ostrości dań. Kelner też słowem się nie zająknie, że kociołek z jagnięciną jest tak ostry, że skóra głowy poci się tak jakbyśmy stali na deszczu. Może ma radochę z oglądania spoconych gości? Albo ma większą prowizję od sprzedaży napoi?

Rachunek miał 18 pozycji, w tym trzy napoje (woda, sok i wino) 15 dań to tyle, że można napisać recenzję restauracji.

Dania smaczne, smaki ciekawe, ceny wysokie…nie sądzę, żebym tam więcej przyszła. Raz wystarczy.

Przez większość naszego obiadu byliśmy sami w restauracji – to nigdy mi się nie podoba. Może to przez święta, a może tam jest taki mały ruch? Nie wiem. Tym bardziej nie jestem w stanie zrozumieć tego, że kuchnia potrafiła wydać dwie zupy, tak by trzecia osoba przy stole mogła sobie siedzieć i patrzeć, mimo, że prosiliśmy o wszystkie przystawki jednocześnie. To samo z daniami głównymi, podawane na raty.

To są takie szczegóły, które bardzo psują restauracyjny obiad. Jednym słowem minus. Drugi minus za brak informacji o ostrości dań, trzeci minus za brak obrusów. Cały czas nie rozumiem skąd taka moda na nieprzykryte blaty.

Plus za świetny korzeń lotosu i smaczną gruszkę.

Dobra też była meduza z ogórkami.

Kociołek z jagnięciną wypalający wnętrzności.

Chcecie się tam wybrać? Dla mnie ta jedna wizyta była wystarczająca....


Zupa z pierożkami fot. D.Szymborska

Chiński burger fot. D.Szymborska

Dobra wołowina fot. D.Szymborska

Mega czosnkowe wodorosty fot. D.Szymborska

Mango i łosoś fot. D.Szymborska

Meduza z ogórkiem fot. D.Szymborska

Dim sumy - fajny sposób podania na marchewce fot. D.Szymborska

Dania główne fot. D.Szymborska

Korzeń lotosu z boczkiem fot. D.Szymborska

Deser - gruszka fot. D.Szymborska
 

3 komentarze:

  1. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :)
    A niektóre dania faktycznie wyglądają smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie zawsze odpycha pustka w restauracjach. nawet tam nie wchodzimy, zazwyczaj o czymś to świadczy. Po zdjęciach dania wyglądają zachęcająco, ale z tego co piszesz to mają sporo niedociągnięć :)

    I wszystkiego najlepszego! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Restauracja w 100% do mnie przemawia - super wnętrze, ciekawe dania, które są na prawdę smaczne! Wyszkolona kadra. Ja i moi znajomi byliśmy zachwyceni tym miejscem! Polecam każdemu kto lubi kuchnie azjatycką. Kaczka po Pekińsku - niebywale smaczna!

    OdpowiedzUsuń