8 czerwca 2018

Maria Kolendra, czyli meksykańskie jedzenie na lokalnym bazarku



Obiad dla dwóch osób fot. D.Szymborska







Przyjeżdżasz rowerem, zamawiasz to co jest, bo reszty nie ma. Siadasz przy brudnym stoliku, prosisz kucharza, który akurat gdzieś wychodzi, żeby posprzątał. Ten proponuje, żebyś się przesiadła do drugiego, czystego .

Albo: zamawiasz obiad z przyjaciółką, pytasz się co jest do picia i słyszysz, że nic, że sklepik jest obok i tam sobie można napoje kupić.

Wreszcie: po obiedzie pytasz się czy jest coś słodkiego, słyszysz, że tak – cukier.

Jakbym coś takiego o jakimś barze przeczytała to bym go unikała, ba ucieszyłabym się, że to wiem i tam nie pójdę.

A jak do tego dodam, że jedzenie jest przepyszne, muzyka meksykańska i jeden z 3 kucharzy mówi po polsku z resztą rozmawiasz po hiszpańsku?

Że tacos są świetne, quesadillla rozpływają się w ustach, kaktus marynowany zachwyca. Sos w wielkiej misie porywa aromatami przypraw.

To co?

To, to jest obraz barku meksykańskiego na warszawskim bazarku.

Z pewnością nie jest to zwyczajne miejsce, zarówno pod kątem obsługi jak i smaków. W Meksyku jeszcze nie byłam, ale sądząc po ilości hiszpańskojęzycznej klienteli coś południowo amerykańskiego musi być w tych daniach.

W ciągu dwóch dni byłam dwa razy, wiem, że menu jest krótkie bo to jest barek, zorientowałam się, że Maria Kolendra żyje swoim życiem, nie dba o FB, Insta. Ulubiony post, który przeczytałam, to ten, że w końcu znaleźli hasło i będą znów publikować. 

Ciągły ruch, stali klienci jak i ci zabłąkani bazarkowi. Obok pierogi i kebab, kawałek dalej sajgonki. Podobno jest też bar argentyński. Z pewnością to nie jest zwyczajny bazarek…

Nie udało mi się spróbować jeszcze ich burrito – bo nie było, ale tacos są świetne!

Co do cen to jak na bazarek są wysokie, kebab za 7 zwycięża z tacosami za 21…




Tacos fot. D.Szymborska

  
Bazarkowy klimat i meksykańskie jedzenie fot. D.Szymborska

Ps. Zdecydowanie lepiej znać hiszpański odwiedzając Marie i znosząc humory obsługi...

4 komentarze:

  1. Ale jedzenie wygląda bosko:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, wygląda na smaczne i świeże :) przypomina mi tutejszą "Luisianę mammę. Hmmm.. aż nabrałam ochoty na takie jedzenie, mimo, że wczoraj zamawialiśmy u nich ostre ziemniaczki z fasolą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ziemniaki z fasolą....tutaj jest jeszcze kilka dań do wypróbowania, ale mimo, że są w menu to nie zawsze można je zamówić...bo "nie ma"...

      Usuń