13 czerwca 2018

Szosa na co dzień czyli o dojeżdżaniu do pracy

Kolarski poranek


Zacznę od plusów, jakie niesie dojeżdżanie rowerem do pracy:

·         Poranny i popołudniowy rozruch – nie mówię trening, ale na pewno ruch i spalone kalorie,

·         Dobry humor od rana,

·         Brak stania w korkach,

·         Spora oszczędność, jeżeli auto zamienimy na rower,

·         Brak konieczności martwienia się o miejsce do zaparkowania, albo o dziury w rozkładzie jazdy,

·         Można się ścigać z Uber Eats wracając do domu (z innymi też).

Teraz kilka malutkich, ale bywa, że uciążliwych minusików:

·         Jeżeli w pracy nie ma łazienki z prysznicem, to musimy jechać w tempie co najmniej spokojnym, żeby siedzenie z nami w pokoju nie było uciążliwe dla innych,

·         Trzeba wozić ze sobą ubrania na przebranie (spodenki z pieluchą nie są biurowym strojem),

·         Trzeba gdzieś trzymać rower (ja wnoszę do biura i mogę patrzeć na niego zza swojego biurka),

·         Jak pada to jest się mokrym (tak, serio!).

Jak dla mnie zalet zdecydowanie więcej niż wad! Jeżeli do tego dodamy rozsądne podejście to znaczy, nic na siłę i z uśmiechem to takie dojazdy mogą być przyjemnością!

Oto kilka praktycznych rad, które pomogą w początkowym etapie przesiadania się na rower:


·         Spakowana dnia poprzedniego torba/plecak z ubraniami i butami do przebrania! Nie zapomnijcie o majtkach! Śmieszne, prawda, ale jak się jeździ w spodenkach kolarskich to lepiej się upewnić, czy zapakowaliśmy do torby WSZYSTKIE cichy do przebrania. Dobrze też, żeby torba była nieprzemakalna, a jak taka nie jest, to pakujmy rzeczy w worki,

·         Zmierzenie trasy – nie chodzi tylko o kilometry, ale to ile naprawdę zajmuje nam dojazd (ja byłam zaskoczona – że tak szybko, ale kolega wręcz przeciwnie, spóźnił się do pracy),

·         Lampki i odblaski – wiem, wiem, nie pasują do pięknej szosy… mówi się trudno ale bezpieczeństwo jest najważniejsze, bo o kasku to chyba nie trzeba przypominać (dziewczyny, dzięki czapeczkom kolarskim włosy są OK).

Jak nie teraz to kiedy? Jak będzie zimno i ciemno?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz