24 sierpnia 2018

Park Retiro – (prawie) idealne miejsce do biegania

Podłoże lepsze dla kolan, ale gorsze dla nowych butów...domyślacie się, że biegałam asfaltem, prawda?


Bieganie po mieście to sposób na zwiedzanie, rano przed śniadaniem można „obiec” okolicę i potem na spokojnie spacerować. 

Współwakacjoniusze lubią też, gdy po bieganiu pojawimy się ze świeżym, gorącym pieczywem, albo kanapkami z jakiejś śniadaniowni…

A my biegacze? 

Cóż, pierwszy sposób na poznawanie miasta jest fajny, pod warunkiem, że na naszej trasie nie ma tysiąc świateł na przejściach, albo nasze tempo jest takie, by mieć „zieloną falę”. Inaczej nic z biegania, tak od świateł do świateł, to żadna przyjemność.

Druga opcja – zakupy poranne, jest jak najbardziej okej, pod warunkiem, że wcześniej zrobimy trening a piekarnia/sklepik/śniadaniownia jest zaraz obok miejsca, gdzie mieszkamy, bo inaczej patrz poprzedni paragraf.

W samym centrum Madrytu jest Park Retiro – idealne miejsce do biegania. Jest w czym wybierać – alejki szutrowe (strasznie się pyli) albo asfaltowe, są siłownie na świeżym powietrzu. Dziś rano była kusząca swoją innością gimnastyka chińska…


"Prawie" wzdłuż płotu, trasa 5K - zrzut z zegarka


Park duży, alejek wiele, czyli jak dla mnie idealne miejsce, żeby się zgubić. Wszystkim, którzy mają podobne problemy – czyli wbiegają do parku i nie wiedzą jak z niego się potem wydostać, polecam bieganie wzdłuż płotu, dzięki czemu MUSIMY w końcu trafić na bramę, którą wbiegliśmy!

Acha, ważna i dobra wiadomość w parku są źródełka z wodą do picia, dzięki temu nie trzeba ze sobą nosić zapasów picia.

I jeszcze jedna, informacja, z racji tego, że to jest Madryt, to tutaj są podbiegi (jak to bywa, przeważają nad zbiegami…).

Tłumy biegaczy, maszerujących i jeżdżących na rowerach – nie w formie treningu tylko „transportowo”. Nie trzeba się przejmować jaką to rowerzyści madryccy mają rewelacyjną siłę w nogach, bo tutejsze rowery miejskie mają dodatkowy, elektryczny napęd – stąd podjazdy przestają być problemem…

Jeden przystanek na fotkę bo było tak ślicznie!


Obok parku są stacje metra. Jak dla mnie idealne miejsce do trenowania, choć trudne z racji wysokiej temperatury (przed świtem też jest gorąco) i pofałdowania terenu….

Przed wejściem do parku - zdjęcie miejsca, do którego potem chcemy wrócić - czasem się przydaje, oczywiście jak telefon się nie rozładuje....fot. D.Szymborska


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz