Łotwa – królestwo kiszonek i ryb [FOTO]




Czy kapusta kiszona może smakować inaczej? Może! Wiedzą o tym Łotysze, w hali targowej można kupić kilkanaście rodzai kapusty, podobnie z burakami, pomidorami, papryczkami, czosnkiem, czosnkiem niedźwiedzim czy patisonami.

W Polsce kiszenie staje się coraz modniejsze, a może – jak zerkniemy do kulinarnej historii – wraca do łask. To prosty sposób na zachowanie smaku, witamin – do tego tani i nie wymagający specjalnych urządzeń. 

Na Centralnym Targu w Rydze jest hala z warzywami i kiszonkami. Wszystkiego można spróbować, wybór jest przeogromny. Ceny stosunkowo niskie, przychodzą zarówno starsze osoby jak młode, po te najlepsze kiszonki ustawia się długa kolejka. Kupuje się na jeden obiad albo kolację, przychodzi się często. Dzięki temu nie trzeba kisić samemu, podanie talerza różnych kiszonek to żaden problem. 

Tak, wszystko można kisić! fot. D.Szymborska

Liście do gołąbków! Czosnek niedźwiedzi....jest w czym wybierać fot. D.Szymborska


Jajku jak zazdroszczę tym co na stałe mieszkają w Rydze – taki wybór warzyw, jest dosłownie WSZYSTKO, cudowne granaty. A hala z rybami budzi kolejne zachwyty. Świeże, wędzone, suszone. Przeważają ryby z Bałtyku i jezior, lokalni rybacy reklamują się, że rano złowione teraz sprzedawane. Niestety nie znalazłam w hali stoiska, gdzie można by próżniowo zapakować ryby, więc nic nie kupiłam. Bo owszem uwielbiam nowe smaki, ale podróżowanie z rybami może być uciążliwe dla mnie i innych współpasażerów. Do dziś pamiętam moją podróż z Strasburga z serami… w samolocie chciałam poczytać i otworzyłam plecak, żeby wyciągnąć książkę… to nie był zapachowo najlepszy pomysł!

Wszystko takie świeże.....fot. D.Szymborska

Aż chce się robić zakupy, prawda? fot. D.Szymborska

Uwielbiam stoiska targowe z warzywami ułożonymi w stosiki! fot. D.Szymborska


Kolejne hale to serowa, ta jest połączona z sekcją restauracyjną, mięsna – uwaga tutaj można zobaczyć drastyczne sceny podziału mięsa. Jest też duży supermarket.

Nic to trzeba będzie tak planować zakupy by znajdować się bliżej hal targowych, bo warszawska Hala Mirowska też jest smacznym miejscem, trzeba tam tylko dojechać. Tutaj w Rydze, z racji tego, że to jest małe miasto, wszędzie można dojść piechotą. Ba nawet nie ma zbyt dużego parkingu przed Targiem centralnym, jest za to przystanek tramwajowy, trolejbusowy i bliskość dworca kolejowego.


Jedna z walentynkowych propozycji - bukiet. suszonych ryb...fot. D.Szymborska

Tak jak łatwo mi się obejść bez jedzenia mięsa tak ryby.....cóż fot. D.Szymborska

Lokalne przysmaki... fot. D.Szymborska


Co ciekawe w sekcji restauracyjnej wszystko jest jak najbardziej eko, natomiast kolejne hale to reklamówki, reklamówki i plastikowe wiaderka. Przed wejściami do hal są specjalne stoiska, gdzie można kupić zarówno torby wielorazowe jak i reklamówki. Te pierwsze nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem, te plastikowe i owszem, szczególnie te z napisami Boss i Armani, czarne oczywiście….  

2 komentarze:

  1. Myślę, ze polubiłabym się z ich kiszonkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana! Tym bardziej, że z tego co widziałam to sama potrafisz zrobić kimchi :)

      Usuń

Copyright © On Egin Eta Topa