Rigas Centraltirugs – Centralais [FOTO]



Niemcy trzymali tam swoje zeppeliny, potem przez moment Łotysze auta, dalej było już tylko smacznie i smaczniej. 

Riga Central Market albo Rigas Centraltirgus to miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzać. Tak, liczba mnoga nie jest pozbawiona sensu. Po raz pierwszy, żeby zobaczyć, po raz drugi, żeby kupić to co się upatrzyło za pierwszym razem, po raz trzeci, bo się ma już ulubione miejsca….i tak dalej.

Żeby nie było za długo to najpierw to jedzeniu, czyli o takich „koszykach” w Rydze. Takich z dwa razy większych, wcale nie tańszych ale (wydaje mi się) z bardziej urozmaiconymi restauracjach.

Tego burgera nie jadałam, J, zamówił. Zachwycał się.


Jeżeli jesteś miłośnikiem tempury (jak ja),
 to będzie Ci to bardzo smakowało! fot. D.Szymborska


Jedna z wielkich (posterowcowych) hali mieści stoiska z serami i chlebami i sekcje restauracyjną. Dwadzieścia kilka restauracji. Znamy już 1/5 miejsc. Zachwycam się pierogami – nic nowego. Jadłam ruskie i czarne z owcami morza i kwaśną śmietaną. Zwyczajne, gotowane w wodzie i lepione przy klientach. Ceny od 3.5 do 5E. Przemiła obsługa mówi po angielsku, menu też przetłumaczone. 

Ruskie z wody - pyszne! fot. D.Szymborska

Nigdy nie jdałam takim pierożków - delikatne ciasto, farsz z owoców morza,
podawane z kwaśną śmietaną fot. D.Szymborska


Potem było królestwo tempury. Odważnie, prawda? Bo wiadomo, że tempura nie lubi błędów i jest okrutna dla tych, którzy myślą, że to łatwe smażenie jest. Zestaw warzyw – pyszka! Dynia, bakłażan, brokuły, cukinie, grzyby, szparagi…wszystko przepyszne. 

Dalej grane były trzy rodzaje kanapek – w picie i w bułkach. W picie – mięso kurczaka szarpane i dużo warzywnych dodatków (mięsa mało i tylko na wierzchu bułki), Uber/hiper/extra hot dog podawany z ziemniakami, kapustą, mozzarellą i jeszcze milionem innych dodatków, wreszcie burger z sezonowanym stekiem i frytkami.

Po pierwszej wizycie – jejku ile miejsc. Po drugiej – zjadłam w tym samym miejscu, tam gdzie chciałam iść nie było już pierożków na parze (są do 12 potem się wyprzedają). Na trzecią przyjdzie kolej, bo pewno zamówię pierożki i coś jeszcze…

Wygląda i smakuje dobrze, ale ma bardzo mało mięsa,
tylko to co widać na górze fot. D.Szymborska

Na chwilę przed porą lunchu, czyli jeszcze nie ma tłumów fot. D.Szymborska


Tak, tak wiem, ja zawsze zamawiam zupy – tym razem, pomimo zupowni w środkowej części hali, nie zdecydowałam się. Ot zupy nie wyglądały zbyt ładnie i smacznie. Może źle je oceniłam, ale jemy też oczami, a tak z tekturowej miski coś z pływającym tofu i kolorowymi dodatkami – nie wydawało mi się warte prawie 10E…

Ceny w Centralais dość wysoki (z wyjątkiem pierogów), wszystko podawane w eko talerzach, wino i drinki w szkle.


Oto lista odwiedzonych miejsc: TEMPURA, KABATA, PELMAN, RAV BURGER, SAUSAFHINI

4 komentarze:

  1. zawsze chciałam wybrać się na taką halę z jedzeniem, niestety wszędzie nam daleko a z dziećmi ciężko delektować się chwilą. może kiedyś nam się uda, zjadłabym tego burgera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Rydze, ale w Koszykach czy w Hali Gwardii są specjalne menu dla dzieci, pewno, że trudniej z małą i głodną ekipą cieszyć się z jedzenia, ale wszystko jest możliwe :)

      Usuń
  2. Takie hale zawsze brzmią wszędzie, każdy znajdzie coś dla siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) to jest takie przyjemne, pod dachem, ciepło i można wybierać co się chce zjeść :)

      Usuń

Copyright © On Egin Eta Topa