Pandemiczne rowerowanie


Niedziela przed obiadem – korki. Nerwowość, ostre hamowanie, czasem wygrażanie ręką. 


Od 6 lat jeżdżę szosą, wcześniej jako nastolatka jeździłam kolarzówką bez działających przerzutek, a jeszcze wcześniej na składaku. Ominęłam etap rowerków bez pedałów, za to miałam trzykołowy….

Nigdy takich tłumów w Warszawie nie widziałam. Zatory na światłach, nie można wyminąć tych wolniej jadących itp. dużo nerwowości, frustracji i napięcia. A to wszystko nie na drodze dla aut, ale na ścieżce dla rowerów.

I wcale nie zamierzam narzekać, bo teraz już wiem, że jak jest ładna pogoda, weekend a ja chcę pojeździć na rowerze to wybieram wczesne godzinny poranne, gdzie dojazd do ulubionych Gassów (mekka kolarska pod Warszawą) nie jest uciążliwy, a spowalniają tylko światła, a nie tłumy niedzielnych rowerzystów.

Cieszę się, że tyle ludzi wyciągnęło z komórek, piwnic, ale też na pewno kupiło rowery. To super zmiana na dobre! Więcej ruchu to świetna decyzja! 

Teraz czekam, aż zniesiony zostanie obowiązek zakrywania nosa i ust na rowerze, bo tak jak było chłodniej to dało się jechać z buffem na twarzy, tak jak robi się cieplej to jest coraz ciężej tak pedałować. Tak, wiem można śmigać po lesie ale ja wolę w tym sezonie pozostać przy szosie.

Cieszę się z takiego rowerowego pobudzenia mam tylko kilka małych próśb do rowerowych neofitów:

Kask


Ubierzcie kask, nie tylko dbajcie o to, by wasze dzieci go miały, ale wy też. Przecież nie chcecie, żeby dzieci myślały, że kaski są dla frajerów, i nosi się je tylko jak jest się do tego zmuszanym. Tak, wiem, są badania, że to lobby producentów kasków wymyśliło urazy głowy….ale jakoś mnie takie „badania” przekonują jak widziałam trochę kraks i to, co działo się z kaskiem a nie głową rowerzysty!

Sygnalizowanie


Wiem, że nie łatwo jest puścić kierownice jak się jedzie, ale na moment to da radę! Wszystko po to, by pokazać, gdzie się skręca. Dzięki temu w nas nie wjadą i my w nikogo też!

Dzieci


Trudne do upilnowania, to normalne, ale dbajmy o to, by nie zajeżdżały drogi innym, nie stawały na środku ścieżki. I co ważne, jeżeli tylko nas na to stać to kupujmy maluchom jak najlżejsze rowery! Nie da się mieć radochy z jazdy jak rower jest dwa razy cięższy od jego użytkownika!



Do zobaczenia na ścieżkach i drogach! I tak bardzo lubię pozdrawianie się rowerzystów przez skinienie głową albo podniesienie ręki. Jesteśmy rozjeżdżoną grupą i dbajmy o siebie nawzajem.

Jak chcemy się pościgać to poszukajmy miejsc, gdzie jest bezpiecznie i nie przeszkadzamy innym.

Ścieżki rowerowe służą do komunikacji, a nie wyścigów, chwilę mi to zajęło, ale teraz nie zgrzytam zębami tylko traktuję przejazd ścieżką jako rozgrzewkę albo schłodzenie przed treningiem rowerowym na drodze.

2 komentarze:

  1. Naprawdę cenny wpis! Od siebie dorzucam, że każdy rower powinien być wyposażony w lampki. Niesamowicie nieodpowiedzialne jest jeżdżenie wieczorami bez odpowiedniego oświetlenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz w 1000 procentach rację! i warto je mieć zapalone również w dzień! po co się dać przejechać! pozdrawiam :)

      Usuń

Copyright © On Egin Eta Topa