8 kwietnia 2017

Sałatka frutti di mare – warszawska restauracja „Mąka i woda”

Super sałatka z owoców morza fot. D.Szymborska


Podają tutaj moją ulubiona pizzę, smakuje mi każda wersja tego włoskiego placka. Bardzo lubię to miejsce, jest tu zawsze tłoczno, w weekendy restauracja nie przyjmuje rezerwacji więc, trzeba czekać na stolik, albo tak jak my siadać przy barze. Dla mnie to najlepsze miejsce, można obserwować proces powstawania pizzy!

Dziś zamówiłam sałatkę z owoców morza. I….tutaj będą same zachwyty, bo „Mąka i woda” to nie jest tylko pizza, ba wręcz im więcej dań zamawiam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że pizza jest genialna, a sałatki, makarony i desery są jeszcze bardziej genialne! O!

Dzisiejsza wydawałoby się super prosta sałatka to było super połączenie faktur i smaków. Ośmiornica, seler naciowy, ziemniaki mini kapary i krewetki, do tego świetny sos z pietruszką. W menu jest jeszcze informacja, że w sałatce była szalotka – cóż w mojej porcji raczej jej nie było, albo zwyczajnie jej nie wyczułam. Tylko i tyle i aż tyle. Wszystko aromatyczne, chrupiący seler naciowy, miękkie, rozpływające się w ustach krewetki i jędrna ośmiornica, malutkie kapary, pyszne ziemniaki, które były ugotowane w punkt – doskonały środek pomiędzy surowym i rozgotowanym.


Na drugie, byłam wierna pizzy. Zamówiłam pizzę dla amatora słoności. Serio, jestem przekonana, że gdybym nie była osobą, która uwielbia wyjadać anchois prosto ze słoika, to uznałabym pizzę za zbyt słoną! Pod nazwą Catania ukrywa się spora ilość ultra słonych anchois, sycylijskie kapary, oliwki, czosnek, wszystko  to na pizzy z sosem pomidorowym. W „Mące i wodzie” serwowane są dwa rodzaje pizzy – czerwone (czyli takie jak moja z sosem pomidorowym) i białe.


Zerknęła w historię blogową, pierwszy opis „Mąki i wody” opublikowałam w sierpniu 2013 roku – wtedy też siedziałam przy barze….(TUTAJ), cieszę się, że wszystko dalej jest takie smaczne, karta się zmienia….a tłok jak był tak jest w weekendy! Dzięki temu jeszcze bardziej czuje się jak w dobrej, włoskiej knajpce, gdzie ogromny, gorący piec stanowi centrum restauracji…

No cóż, na zdjęciu to pizza prezentuje się mocno średnio, na talerzu również, ale za to jak smakuje....fot. D.Szymborska

2 komentarze:

  1. Z tą wersją pizzy nie polubiłybyśmy się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, oj tam....trzeba próbować różnych rzeczy :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa