2 lutego 2018

Czy jesteś niewolnikiem i nudziarzem sportowym? Sprawdź!

Przywiązanie do uprawianego sportu może przybierać różne formy...fot. D.Szymborska


Miesiąc temu kupił sobie buty, a teraz wszyscy muszą słuchać o pronacji. Ukończyła bieg na pięć kilometrów, zadręcza innych opowieściami o pakietach startowych. Kupił sobie rower, nie można się uwolnić od opowieści o bike fittingu. Znacie takich ludzi? Niewolnicy sportowi albo…nudziarze po prostu…

Cudownie jest mieć pasje, co do tego nie mam wątpliwości. Świetne też jest mobilizowanie innych do uprawiania sportu, jednak wszystko ma swoje granice.

Wrzucanie zdjęć z każdego treningu, nękanie znajomych zaproszeniami na endomondo, stavie czy w innej aplikacji, niekończące się opowieści o wyczynach sportowych.

Szczególnie na początku trudno jest o zachowanie równowagi, to wszystko jest takie nowe, fascynujące….

Tak jak są nudziarze ogólni tak istnieją również nudziarze sportowi/fitnessowi/zdrowo odżywianiowi itd.

Sprawdź czy to aby nie Ty jesteś zarówno niewolnikiem jak i nudziarzem sportowym!


·       W pracy chwilę dłużej stoisz przy ekspresie do kawy, bo może spotkasz kogoś, kto tez ma ochotę na kawę i będziesz mógł opowiedzieć o swoim wczorajszym treningu,

·       Ustawiasz tapetę na telefonie/tablecie/komputerze z numerem startowym lub medalem, czekasz aż ktoś tylko na to zerknie i zaczynasz opowieść o „tych zawodach”,

·       Przychodzisz punktualnie na spotkanie ze znajomymi, sączysz wodę mineralną (niegazowaną oczywiście i żeby nie przeziębić gardła – w temperaturze pokojowej) i wychodzisz o 22 bo jutro rano masz trening,

·       Majówkę spędzisz albo trenując albo startując w zawodach, na zwykłych wakacjach nie byłeś od kilku lat,

·       Po zawodach chodzisz z medalem na szyi (po domu, do pracy, wyrzucić śmieci…),

·       Czas spędzany w sklepie wydłużył się znacząco bo czytasz WSZYSTKIE etykiety zanim coś kupisz, bo chcesz wiedzieć co dokładnie jesz, nazywając to zdrową suplementacją,

·       Prenumerujesz wszystkie możliwe sportowe tytuły, najlepiej w wersji papierowej (do łazienki) i elektronicznej (do metra),

·       Nie rozstajesz się ze swoim bidonem, bo przecież trzeba się nawadniać,

·       Brakuje ci miejsca w szafie na sportowe ciuchy, a ilość par butów biegowych i rowerowych jest liczbą dwucyfrową,

·       Twoje zdjęcie profilowe na FB i LinkedIn jest w czepku/kasku/czapeczce sportowej,

·       Masz najwięcej znajomych na stravie lub endomondo,

·       Nawet do eleganckich ubrań nie zdejmujesz swojego sportowego zegarka, bo inaczej bilans kroków/kalorii by ci się nie zgadzał,

I jak?

Bo ja na przykład to mam zdjęcie z czepku z triathlonu w Gdyni i noszę ze sobą butelkę wody….


Dajcie znać w komentarzach, czy o czymś zapomniałam….


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa