31 lipca 2018

Kajakiem po Pilicy – praktyczny informator

Piękne widoki, czysta woda, warto wypłynąć wcześnie rano by cieszyć się ciszą fot. D.Szymborska


Czyta woda, piaszczyste plaże. Pluskające się dzieci, zadowoleni z połowów wędkarze. Sielski obrazek. Jednak zmiana gatunku filmu następuje bardzo szybko – przechodzimy do gatunku horror. Pijani ludzie pływający na dmuchanych materacach, ledwo stojący letnicy, których najważniejszym zadaniem jest tak stać w wodzie by pite przez nich piwo z butelki nie zrobiło się zbyt ciepłe. Imprezy z wódką i chipsami na pontonach. Dzieci skaczące do wody, na główkę oczywiście.

Spływ Pilicą to z jednej strony super przygoda, zabawa z drugiej naprawdę przyprawiające o szybsze bicie serca sceny. Sprawdziłam w Internecie – w niedzielę nikt nie utopił się w tej rzece. A kilkanaście osób miała ku temu wiele sposobności.

A teraz o samym spływie. Jak się okazuje Warka to zagłębie wypożyczalni kajaków. Działa ich tutaj aż dziesięć, jest w czym wybierać. Ceny podobne, warunki również. W sezonie koniecznie trzeba zrobić rezerwację telefoniczną – dzięki temu nie będziemy niepotrzebnie czekać.

Jest kilka tras o różnej długości, ważne jest by dopytać się o poziom wody w rzece. Pilica jest bardzo płytka, w weekend, mimo deszczy padających dość długo były dużo mielizny.

Na trasie Biejków – Warka znajdują się dwa bary. Tak, to nie pomyłka, wystarczy wciągnąć kajak na brzeg i można cieszyć się zimnymi napojami i jedzeniem z grilla.

ABC udanego spływu kajakowego:


·         Sprawdzić prognozę pogody, bo pływanie w deszczu frajdy zbyt dużej nie sprawia (myśmy sprawdzili, a zaczęło padać i ostatni 3km to było spore wyzwanie dla naszych barków, ale zdążyliśmy przed burzą),

·         Zarezerwować kajak (najlepiej telefonicznie, nie potrzebne są zaliczki, umawiamy się na konkretną godzinę),

·         Spakować: wodę, jedzenie (są barki po drodze, ale lepiej mieć swoje kanapki), olejek do opalania, „coś” na komary i muszki, czapeczkę (bo świeci słońce), ręcznik (bo się na pewno przyda), dokumenty i telefony zapakować do woreczków strunowych (tutaj idealnie też sprawdza się dmuchana bojka ze specjalną komorą do której możemy wszystko zapakować), klapki albo sandały do chodzenia po wodzie.

·         Cięższa osoba siada w kajaku z tyłu,

·         Od razu warto ustalić zasady spływu – rekreacja czy wyścigi (myśmy wyprzedzili wszystkich na naszej 21kilometrowej trasie),

·         Jeżeli chcemy płynąć intensywnie to przydadzą się rękawiczki (takie jak na siłownie albo rower), dzięki temu unikniemy odcisków.

Jedna z plaż nad Pilicą fot. D.Szymborska

21 kilometrów dobrej, kajakowej zabawy fot. D.Szymborska


Wobec sinic w jeziorkach i nad morzem, czyta Pilica ze spokojnym nurtem jest idealnym miejscem na zorganizowanie sobie spływu.

To co jest super w kajakowaniu, to, że jest to sport dla osób o różnym przygotowaniu kondycyjnym. Można opalać nogi przez kilka godzin, można wiosłować szybko, można robić przerwy na kąpiele… każdy znajdzie coś dla siebie.

2 komentarze:

  1. wieki nie pływałam kajakiem! aż mi się przypomnialy wspaniałe czasy rodzinnych stron :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest naprawdę sport a bardziej w takiej wersji sposób spędzania czasu....który bardzo lubię :)

      Usuń