24 lipca 2018

Rapha Women’s 100 – zapowiedź kobiecego peletonu

Zeszłoroczny peleton - zdjęcie Dupery na Szosie



Szosa jest kobietą, to wiadomo, a babski peleton ma specjalną moc.

Rapha zmieniła datę z wakacyjnej na wrześniową swojego wyzwania – 100 kilometrowej jazdy w dziewczyńskim peletonie.

Tym razem 15 września odbędzie się Women’s 100.

Ja pierwszy raz pojechałam z dziewczynami w 2015 i tak zostało, co roku jechałam, pocztą przychodziła naszywka (jedna wciąż czeka na przyszycie, bo nie mogę się zdecydować do czego…).

Dupery na szosie inwestują sporo swojego czasu i pracy w przygotowanie warszawskiego wydarzenia. Peleton robi się coraz dłuższy, dziewczyn jeżdżących na szosach przybywa.

Teraz jest końcówka lipca, jeżeli jeszcze nie przejechałyście 100km za jednym razem, to jeszcze zdążycie się do takiej jazdy przygotować.

Zasada jest prosta – każda uczestniczka wydarzenia jedzie na swoją odpowiedzialność i współtworzy wydarzenie kolarskie.

Babski peleton jedzie do Warki i wraca do Warszawy. Po dwie dziewczyny w parze, koło w koło. Co do prędkości to nie będę się wypowiadać, bo bywa to różnie. Bywały lata, że średnia prędkość była powyżej 30km/h ale i takie, że 26…wszystko zależy kto się stawi na zbiórce.

Wciąż się zastanawiasz czy warto wziąć w takiej jeździe udział?


To proszę o to moje doświadczenia (pierwsza jazda w 2015): poznajesz koleżanki o podobnych zainteresowaniach. Z nikim nie pogadasz tak szczerze jakim kremem smarować pupę na długie wyjeżdżenia. Można się pośmiać, pogadać. Grupa jest na tyle zróżnicowana, że pogadasz i z takimi, które rozbierają rower co weekend, żeby go wyczyścić i złożyć, ale nie zabraknie takich, które z uśmiechem czekają aż ktoś im dętkę zmieni, bo nie chcą paznokci połamać. Będą takie, które się ścigają i takie, które jeżdżą co weekend pakując kocyk do plecaka i robiąc sobie rowerowy piknik. Niektóre zapalą papierosa, inne upewnią się czy batonik jest wegański. Z pewnością nie zabraknie rozmów o rowerowych ciuchach.

Jedyny minus jaki widzę w tej pojeżdżawce to jest to, że nie wszystkie się znamy i nie umiemy wspólnie jeździć w peletonie. Przez moje 3 Raphy kraksy żadnej nie było, więc może jestem panikarą, ale równa jazda to coś co jest zupełnie obce dziewczyńskiemu peletonowi. Zrywane tempo to cena za wspólną jazdę.

Acha jeździmy w każdą pogodę! Dwa lata temu jechałyśmy prawie cały czas w deszczu. Tak jak bywamy z cukru w przypadku treningów, tak Rapha to Rapha!

Tutaj lista rzeczy, które się przydadzą każdej uczestniczce:

·         Kask – obowiązkowy,
·         Rękawiczki – na takiej trasie to już warto je  mieć,
·         Kasa na szarlotkę i kawę,
·         Zapasowa dętka,
·         Telefon.

Zasada jest tak, że nie jeździmy z nerkami, plecaczkami, dzięki organizatorkom można dać swoje rzeczy do auta, które jedzie z peletonem.

Uwaga teraz będzie bardzo babska uwaga – z reguły jest dużo zdjęć, filmików, ba zdarzają się artykuły o kobiecym peletonie więc warto się ładnie ubrać, niektóre dziewczyny się malują….no w każdym razie żeby skarpetki się nie kłóciły z malowaniem roweru, a czapeczka podkreślałam kolor oczu…

Tutaj trochę historii:

2015 rok - KLIK
 
2016 rok - KLIK
 
2017 rok - KLIK

1 komentarz: