1 września 2018

O Vinedo de Tito – galicyjskie przysmaki w A Coruna

Jeżeli zdecydujecie się na jedzenie i picie na dworze, to przy tym barze rosną takie winogrona....fot.D.Szymborska


Raz było pysznie, drugi również, trzeci – to już można powiedzieć – jak zwykle PYCHA!
Tak, tak w jednym miejscu zjedliśmy trzy pyszne kolacje!

Mam pewność, że rekomendując wszystkim genialną ośmiornicę nie popełniam błędu – piszę o super smaku, świetnej konsystencji i radości z jedzenia.

O Vinedo de Tito to jedna z wielu tawern w A Coruni. Jeżeli zapytacie się jak jest otwarta to, rozłożę ręce i powiem, że jest jak jest. Bywa przed wieczorem i powinna być otwarta od 20 każdego dnia, tyle, że nie jest. Bezpiecznie jest zajrzeć około 20.15 – albo będzie powoli gromadził się tłumek, albo okiennice będą dalej zamknięte i można albo pospacerować i wrócić albo szukać innego miejsca (mam do polecenia jeszcze dwa!). Wybór należy do Was, ale warto być cierpliwym….bo tak pysznej ośmiornicy to nie jadłam nigdzie! A za ośmiornicą przepadam i zamawiam często….


O Vindedo de Tito jest prowadzone przez kilka osób, obsługa bywa miła – wtedy gdy zamówienia przyjmuje pani kucharka, lub znośna, gdy robi to ktoś inny.

Menu całkiem długie – przeważają owoce morza w różnych postaciach i klasyki jak krokiety, papryczki i czy tuńczykowa wersja sałatki jarzynowej – zwana sałatką rosyjską.

Co mogę polecić – najdroższą w menu ośmiornicę – koniecznie zamówcie! To jest genialna wersja tego galicyjskiego przysmaku. Wszystko super!

Papryczki – świetne.

Krokiety – jejku jak bym chciała takie umieć zrobić!

Kalmary – delikatne i świetne.

Pieczarki – znów szacun dla kuchni – są świetne i nie tłuste!

Chorizo w winie – podawane na domowych frytkach – co za smak!

Sałatka rosyjska – przepyszna!

Chleb – tak, jak bywa w Galicji – wielkie pajdy chleba pieczonego na zakwasie, dla mnie mógłby być trochę bardziej słony, ale zawsze znikał….w moim żołądku również!

Najlepsza ośmiernica w Galicji? To możliwe! fot. D.Szymborska

Wizyta nr 2 - zestaw pyszności fot. D.Szymborska

Oj nie wygląda, nie wygląda.....ale jak smakuje! będę eksperymentować w domu bo tak mi smakowała - sałatka rosyjska fot. D.Szymborska

Nigdy nie trafiłam tej ostrej w tym barze.... fot. D.Szymborska

Niie wyglądają a smakują! fot. D.Szymborska

Domowe frytki i genialne kiełbaski fot. D.Szymborska


Wino – polecam lokalne albarino albo małe piwo – super sprawa – pojemność 0.2l – idealne do popijania przy jedzeniu.

Ceny umiarkowane a jedzenie takie, że będziecie wracać!

W środku baru jest kilka stolików – beczek z wysokimi krzesłami, kolejne kilka stoi na dworze wokół baru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz