16 listopada 2017

AAA polecam sieciówkę!!! Silver Dragon

Kurczak po wietnamsku z surówką fot. D.Szymborska



Zanim napiszę o restauracji, barze to czytam i opinie innych i informacje o samym miejscu. Dziś przeżyłam duże zdziwienie. W głowie układałam sobie tekst – moja lokalna tajsko wietnamska knajpka, albo – bistro azjatyckie w centrum handlowym. Chciałam napisać o rodzinnej atmosferze, problemach językowych rozwiązywanych uśmiechem….

I wtedy zorientowałam się, że sympatyczną atmosferę to znalazłam w sieciowej restauracji. Która w Polsce ma aż 24 miejsca, gdzie podaje to samo jedzenie. Ohh. Zwyczajnie nie wiedziałam, ba cieszyłam się, że lokal ma coraz większe powodzenie, że go nie zamkną jak wcześniejsze knajpki w centrum handlowym, które odwiedzam regularnie przy okazji zakupów spożywczych.

No więc Silver Dragon jest sieciówką, nie znam innych lokalizacji, natomiast tą na Ursynowie to uwielbiam!
Lubię, gdy krytycy kulinarni omawiają większość dań z menu, jednocześnie mam świadomość, że większość z nich przy jednym posiedzeniu zamawia „milion potraw” i próbuje po kawałeczku, no może po kawałku patrząc na brzuchy tych bardziej rozpoznawalnych krytyków. 


Idę o krok dalej, większość menu, spróbowane, a dokładniej od chwili otwarcia lokalu zamawiane, testowane, a przede wszystkim jedzone ze smakiem.

To może moje ulubione:


·       zupa z mleczkiem kokosowym – super pyszna, lekko pikantna i gotowana na bieżąco, nie jakoś tak z gara nalewana!

·       Kurczak po wietnamsku – owszem może lekko tłusta skórka, ale za to jaka chrupiąca,

·       Małe sajgonki – świetne i chrupiące (bez mięsa),

·       Zwykłe sajgonki – mają lepsze i gorsze dni, ale przeważają te lepsze,

·       Pudełko z chrupiącym kurczakiem – jak z amerykańskich filmów – tylko pałeczek nie dają w tym barze…

·       Pudełko z wołowiną – też świetne i też filmowe,

·       Ryba w curry – znam takich, co tylko ją zamawiają i się nie nudzi,

·       Kawałki wołowiny w sosie – kleisty, pyszny sos dobrze smakuje i z ryżem i makaronem

Średnio mi smakowała kulki z ryby, nie zachwyciła kaczka bo była za tłusta, ale nigdy nie zawiodła sałatka, która zawsze jest wybitna. Tak serio, da się tak zetrzeć kapustę….jedyne co bym odradzała to zupa, która z niewiadomych przyczyn ma w nazwie pho, a jest dziwnym rosołem z makaronem ryżowym.

Sieciówka reklamuje pakowanie w specjalne pudełka z folią – potwierdzam działa to. Nie wiem jak się ma ekologiczność tych opakowań ale na pewno zajmują mniej miejsca niż te klasyczne styropianowe.


Jeżeli miałabym wskazać minus to brak pałeczek, na początku były, gdy się poprosiło, teraz nie ma zupełnie. Cała reszta super. Nie wiem czy będę testować inne lokalizacje, czy wolę, żeby w głowie zostało to miłe, rodzinne miejsce.....sieciówka znaczy się....

2 komentarze:

  1. Świetny blog! Danie wygląda smakowicie :)
    Zapraszam do siebie : https://hemero-hemero.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, proszę o nie przyczepianie reklam!

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa