23 listopada 2017

Casillero del Diablo i pomysły Grześka Łapanowskiego

Perliczka, kaszoto, aromatyzowana oliwa, chrupiące dodatki,
w kieliszku Carmenere od Castillero del Diablo fot. D.Szymborska

Postów ostatnio nie przybywa, ale temat wina jest zawsze mi bliski. Kieliszek, historie, aromaty, lubię, oj lubię. Co cieszy o dobre wina coraz mniej trzeba się „rozbijać”. Jednocześnie, co mnie martwi, półki sklepowe uginają się od win w bardzo niskich cenach. Takie butelki nie mają winnej opowieści, dobrze, że mają napój z winogron….tyle, że nie o to chodzi w piciu wina….

Było mi smutno gdy na prezentacji wina chilijskiego usłyszałam, że butelki, które kosztują powyżej 30PLN są winem premium. Oczywiście, każdy wyznacza inne standardy, ale dobre wino zwyczajnie nie może być tanie. Po pierwsze winnica – te małe fabryki potrzebują ludzi z wiedzą, oczywiście przez pokolenia można przekazywać informację, uczyć się, ale przyda się też edukacja formalna, która w przypadku winiarzy należy do tych droższych, dodatkowo, nie można się zatrzymać, trzeba się szkolić cały czas. Udany rok to winiarski oznacza jeszcze większe wyzwanie na kolejny sezon. Tu nie ma miejsca na pomyłki, improwizacje. Realizacja szalonych pomysłów wymaga olbrzymiej wiedzy.

Kończąc temat cen win, w Polsce są one drogie. Kropka. Nawet te najtańsze są droższe od tych najpodlejszych sprzedawanych w krajach gdzie to wino się produkuje. Ciężko się dziwić – transport kosztuje! Pozostaje przeprowadzić się albo w okolice Zielonej Góry albo do Hiszpanii czy Włoch. W innym 
, musimy płacić więcej….


Casillero del Diablo zaprosiło do współpracy Grześka Łapanowskiego – smaki i Matiasa Glusmana - zajął się winem. Dobre połączenie charyzmatycznego fanatyka smaków z profesjonalnym sommelierem.


Diabelska ścianka fot. pani fotograf


Efekt spora dawka wiedzy, która przyda się z pewnością blogerom. Zdanie: białe do ryby, czerwone do mięsa, powoli znika. Pojawiają się dyskusje, pytania i nieoczywiste połączenia.

Młodziutki sommelier z restauracji Akademia przekonywał do połączenia Carmenere z perliczką na kaszoto. Pomysł ciekawy, smaczny.

Ogromnie spodobała mi się prezentacja Matias’a, który, jak dla mnie świetnie uargumentował jakie wina pasują do dań w zależności od sposobu ich przygotowywania.

Zapamiętałam, że do dań smażonych, które mają posmak oleisty świetnie pasują wina o wysokiej kwasowości, do gotowanych na parze takie, które są aromatyczne. W przypadku tego co ugotowane na parze to było dużo śmiechu, bo wszyscy się zgodzili, że to nie jest sposób za którym przepadają, bo łatwiej o wyraziste smaki, gdy np. smażymy na maśle… Zgadzam się, że do dań wędzonych pasują wina dębowe. Inna sprawa, że ciężko znaleźć dobre wędzone produkty….(coraz częściej ryby są „wędzone” chemicznie). Wreszcie do dań pieczonych, które są soczyste Matias polecał wina owocowe.

Niby bardzo ogólne rady, ale mnie przekonują, jak się zastanowiłam to podobnie je dobieram.

Mam kilka swoich ulubionych połączeń, tym, które uważam, za najbardziej spektakularne jest podanie Chablis do tarty cytrynowej – to jest tak rewelacyjne smakowo! Chablis zmienia zwykłe ciastko w kosmiczną delicję, o tak głębokim aromacie, że tego się nie zapomina (wieki temu jadłam i popijałam winem tatrę….).

Pomysł z perliczką nie było oczywisty, był smaczny, ale nie zmienił jakoś specjalnie dania. Myślę, że to było bardzo poprawne, eleganckie zaserwowanie prostego czerwonego wina, którego krótkość w ustach pozwala cieszyć się soczystością dobrze usmażonej perliczki (z tłustą i chrupiącą skórką).


Jeżeli komuś miałabym poradzić w ciemno to co zawsze się sprawdzi to….za najbezpieczniejszą radę uznałabym polecenie Gewurztraminera do kuchni azjatyckiej. Cała reszta moim zdaniem jest dyskusyjna… i to właśnie jest tym co lubię w łączeniu wina z potrawami. 

Carmenere fot. D.Szymborska

Jak dla mnie idealny sposób na obrazowanie tego co powinniśmy znaleźć w smaku i zapachu wina - wskazówki zawsze mile widziane fot. D.Szymborska

2 komentarze:

  1. Kaszoto na zdjęciu wygląda okropnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, ciężko się z tym nie zgodzić....ale smakowało wybornie....tylko czy kaszoto może ładnie wyglądać?

      Usuń