28 października 2017

Winnicalidla.pl - wybór, rezerwacja i odbiór w sklepie

Prawie jak "lokalny winiarz" - rezerwujesz, przyjeżdżasz, płacisz i....pijesz fot. D.Szymborska


Przy okazji gotowania potraw „pod” wina niemieckie (TUTAJ) pisałam o tym, że przestaję na blogu opisywać wina, niedostępne na rynku. Bo jaki to ma sens czytać o czymś, czego nie można sobie kupić.

Wielokrotnie pisałam o degustacjach win z Lidla, zachwalając znane etykiety w korzystnych cenach. Ot polityka zamawiania dużych wolumenów butelek przekłada się na niższą cenę końcową dla miłośnika win. Jednocześnie nie raz zdarzyło mi się odwiedzić dwa, maksymalnie trzy dyskonty w okolicy i nie kupić wina, na które „polowałam’. To bardzo frustrujące.

Wczoraj w bardzo miłym towarzystwie Michała Jancika i zaproszonego Richard’a Bampfield’a miałam okazję poznać nowy koncept winiarski Lidla.

Stwierdziłam, że napiszę o nim dopiero wtedy, gdy będę miała pewność, że winnicalidla.pl działa. Wiem już, że tak jest, bo jedno wino chłodzi się już w lodówce.

Po pierwsze byłam pierwszą osobą w Polsce, Europie, na świecie, która skorzystała z procesu rezerwacji butelek. Serio! W czasie konferencji prasowej uczestnicy mieli możliwość sprawdzić działanie systemu, który ruszy od 3 listopada. Każdy mógł zamówić sobie 3 wina. O tym, jakie i dlaczego wybrałam to jeszcze napiszę.

Winnica Lidla działa tak: zalogowanie (tylko dla pełnoletnich), wybór wina – opisane etykiety, ba Michał Jancik wraz z Richard’em Bampfield’em wprowadzili punktację win. Skala absolutna od 0 do 100. Spokojnie czytamy opisy, zerkamy na punkty i kładamy wino do wirtualnego koszyka. Potem jeszcze weryfikacja zamówienia przez SMS i….czekamy na SMS i mail z informacją, że wino czeka w naszym osiedlowym Lidlu. Płacimy dopiero przy kasie.


Z Master of Wines, Richard - ciekawa dyskujsa o notach degustacyjnych pisanych pod dany rynek winiarski fot. M.

Stanowiska do zamawiania win w czasie konferencji prasowej fot. D.Szymborska

Deklaracja wieku zamawiającego....dowód trzeba pokazać w sklepie....fot. D.Szymborska


Gdy aplikacja zacznie oficjalnie działać, czas oczekiwania na wino ma wynosić około 3 dni, w ramach testów systemu, moje wino dojechało do mojego, najbliższego sklepu w 18 godzin!

Jeżeli to tak będzie działać, to jestem wśród tych, co będą odbierali kartony pełne wybranego wina! 3 dni czekania są do zaakceptowania, a możliwość kupienia tego, dokładnie co się chce bardzo mi odpowiada.


Pre-test – zdany na piątkę z bąbelkami (tak zmówiłam szampana). Teraz poczekam na działanie aplikacji ogólnodostępnej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa