13 maja 2017

IV Zlot Winnej Blogosfery – sprinterska relacja


IV Zlot Winnej Blogosfery - dobieranie jedzenia do wina albo wina do jedzenia....fot. D.Szymborska


Bardzo późne śniadanie – kiedyś trzeba odespać.

Długa, cudowna ale też leniwa wycieczka rowerowa. Taka z postojem na lunch (nie mój wprawdzie, ale siedziałam obok i tak, tak bar Tandem już działa w Ciszyca), na kawę….

I wreszcie na wariackich papierach dobieranie wina do potraw – seminarium w czasie Zlotu Blogosfery winnej.

Uwielbiam wolne dni, za to, że mogę spokojnie zjeść śniadanie, takie, które lubię obecnie najbardziej czyli wersja de lux z dobrego hotelu (jajko sadzone – wybiegana kura je zniosła, grillowany oscypek – równie wybiegana owca dała się wydoić, frankfurterka – nie znam życia świnki, ogórek małosolny, bio pomidor, pasztet wegański i dwa serki jeden z rzodkiewką i koperkiem drugi ze szczypiorkiem….. tak, tak właśnie może wyglądać bezglutenowe śniadanie!

Rower – cóż za cudowna pogoda! Wspomnienie – pierwsze kreski na udach – czyli opalenizna od spodenek i dość czerwona buzia. Widoki piękne, zieleń soczysta – w końcu padało dość długo!

Zlot – na moment, ale warto było. Blogerów winnych przybywa, nie wiem jak z oglądalnością ich blogów, ale im więcej fachowej wiedzy w sieci o winie tym lepiej (o degustacjach pisałam TUTAJ). Tym razem zlot pod patronatem Faktorii Win. Bardzo merytoryczny. Zloty blogerów to okazja do spotkania się, poznania ale bardzo rzadko blogerskie spędy dają możliwość nauczenia się czegoś nowego. IV Zlot Winnej Blogosfery był inny, to mi się podobało! Na imprezowanie zawsze można znaleźć czas, no dobra ja dziś nie znalazłam, bo jak to piszę to blogosfera właśnie imprezuje na winnej kolacji….




Panel a bardziej seminarium z foodpairingu bardzo mi się podobało, kilka przystawek i win. Świetnie przygotowana broszura – opis win i jedzenia i miejsce na swoje uwagi jedzącego i pijącego.

Rafał Łojszczyk z Faktorii Win argumentował, które wino wybrał do jednej z kilku przystawek. Czasem okazywało się, że zamysł kucharza i efekt końcowy różni się od tego co mogłoby wynikać z opisu i nagle wino „ginęło”. To naprawdę duże wyzwanie dobrać wino do jedzenia!

Wnioski z dzisiejszego seminarium – dużo nowych twarzy – czyli pisanie o winie staje się coraz bardziej popularne, „starzy” znajomi dalej otwierają nowe butelki i o nich piszą, Verdejo świetnie pasuje do ceviche (swoją drogą nie wiem skąd w maju skreia?! Jak można ją łowić do kwietnia?!?!), a tempura estragonowa idzie w parze z Bordeaux (Kressmann Monopole Bordeaux)….


Za rok, na okrągłą piątą rocznicę spotkań winnych blogerów postaram się wygospodarować cały dzień bo miło spotykać i poznawać tych, którzy o winie wiedzą dużo, uczą się albo sprawnie piszą i fotografują….

A tutaj FOTO DZIEŃ:

1.Śniadanie

No wiem, że dużo, ale potrzebowałam energii na rower....fot. D.Szymborska
2. Rower i kawa

Tak wyglądam w obiektywie "snapczatowca"  fot. J.

Kawa jeden z kolarskich napojów...fot. D.Szymborska







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa