27 maja 2017

Szosa|wake|szosa|wegański piknik|szosa FOTO

Japońskie pierożki gotowane na parze - pyszny wegański piknik w Wilanowie fot. D.Szymborska


Oj ile się da zrobić w kilka godzin, dokładnie cztery z „hakiem”. Trzeba umiarkowanie rano wstać, albo 45minut wcześniej jak ma się ochotę na śniadanie „all inclusive”. To u nas ostatnio ulubiona wersja porannego jedzenia. Dzisiejsza wersja AI to: frankfurterka (ta zrobiona z mięsa), jajecznica z jajek od wybieganych kur, oryginalny, grillowany cypryjski halloumi, bekon (dwie wersje – jak kto lubi chips i mniej grillowany), ogórek konserwowy (nie zdążyłam z małosolnymi z woreczka – przepis TUTAJ), rolada z sera koziego i na talerzach obok mnie tosty z masłem (ja nie jadałam), do tego kawa z chudym mlekiem i…..można zaczynać dzień.

Wake to nie moja historia, nie przepadam za atmosferą w wake’owych miejscach, a może inaczej, nie przepadałam do tej pory – WAKE LOVE w Konstancinie to przeciwieństwo tego co mi w wake’owych klimatach nie odpowiada. Kompetentny i umiejący uczyć instruktor, miła obsługa…do tego mały food truck – czyli da się wake’ować w sposób profesjonalny i przyjemny! 


WAKE LOVE w Konstancinie, tak są wodorosty, glony ale nikt wysypki (do tej pory) nie dostał fot. D.Szymborska

Rowerem na wake fot. D.Szymborska 
Handroll z kimchi fot. D.Szymborska


W tak zwanym międzyczasie kilkadziesiąt kilometrów szosą. A przed przyjazdem do domu wegański piknik w Wilanowie. I znowu było inaczej niż zwykle. Super atmosfera, przemili sprzedający, bez ideologii, oceniania, propagandy – ot stoiska ze smacznym jedzeniem, które jest wegańskie lub wegetariańskie. 

Japońskie pierożki – świetne, pikantne i ciekawe w smaku (jadałam zestaw kilku różnych), a potem jeszcze handroll robiony na miejscu – jednak co fachowiec o zwijania, co dobry sushi master to dobry efekt końcowy. Wersja z tofu świetna, z kimchi pikantnie smaczna!

Raczej nie zdarza mi się wracać najedzoną z jazdy rowerem, ale dziś…tej dziwnej soboty tak było.


Tyle rzeczy przez cztery godziny! Takie soboty lubię….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa