11 listopada 2016

Londyn – ramen w sieciówce i spotkanie z "autografem"



Przy kawie i herbacie można też się podpisać! fot. Ania z Fit in London


To zacznę od końca, Anię poznałam na treningach biegowych i Nike’owych, zawsze imponowała mi tym, że chce się jej przylatywać z Londynu na te nasze babskie treningi. Widziałyśmy się w przelocie. A dziś? Spokojnie, kawa, herbata i można były pogadać. I tutaj zaskoczenie, Ania pisała na swojej stronie Facebook’owej, że będzie zbierać podpisy w drugim numerze „Girls Dziewczyny Trenują” bo zna autorki tekstów. No…..i dziś poprosiła mnie o autograf. Bardzo miłe uczucie!  Bardziej dedykacja ale sprawiająca olbrzymią przyjemność. Im więcej poznaję osób, które czytają to co piszę tym bardziej się cieszę i chcę pisać więcej i lepiej!


Do tego, każdy przyjazd do Londynu jest, jak to się ładnie nazywa „podróżą sentymentalną” – czyli idę na ulicę gdzie mieszkaliśmy, robię fotkę kamienicy i przypominam sobie jak to było biegać po pustej Oxford Street do Hyde Park, albo zbiegać do Regent Park, by potem wracając kupić gorącą bagietkę na śniadanie.

I jeszcze zupa, tak, tak jak gdzieś wyjeżdżam to ulubionym daniem jest właśnie zupa. A zupa, która jest super smacznym i pożywnym posiłkiem to oczywiści RAMEN.

Od razu uwaga - to nie jest jakaś mega wielka porcja, to jest duża miska zupy ale bardzo płytka - ot sposoby sieciówek żeby ucieszyć gości restauracji "wielkością porcji" fot. D.Szymborska


Tym razem z racji małej ilości czasu padło na sprawdzoną sieciówkę – Wagamama, do tego firmowy ramen, który zawirał kawałki grillowanego kurczaka, wieprzowinę z sosie BBQ z grilla, krewetki, krążki chikuwy (czyli pomysłu Japończyków na wykorzystanie surimi, soli, cukru i białek z jajek), a to wszystko z makaronem imbirem, pastą miso i zieleniną z obowiązkowym jajkiem z lekko płynnym żółtkiem.

Dobrze zjeść coś co świetnie smakuje i daje energię na wiele godzin. A jutro? Już się nie mogę doczekać kolejnego brytyjskiego dnia….

Muszę popracować nad selfie bo kosz na śmieci znalazł się w centrum kadru! 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa