29 listopada 2016

Czy warto kupować buty z membraną GORE-TEX?

W wersji czarno-białej prawie nie widać różnicy, ale dzięki temu też nie widać,
że buty wymagają starannego prania, czyli conajmniej godziny w łazience,
ze szczoteczką i ciepłą wodą....a potem długiego schnięcia,
bo przecież na kaloryferze ich nie położę...to niech zostanie czarno-białe zdjęcie!
fot. D.Szymborska


Mniej więcej o tej porze roku, my blogerzy przygotowujemy listy prezentów, ja na przykład piszę o tym co albo sprawdziło się najbardziej (sport/kuchnia) albo o tym co chciałabym dostać….

W tym roku zamiast gotowej listy będę przedstawiała zestawienia droższej i tańszej rzeczy o podobnych właściwościach, zacznę od….dołu czyli od butów.

Od wielu lat biegam w butach The North Face, ba jak zerknęłam na zdjęcia to już w 2012 po Pirenejach biegałam w przełajówkach TNF (TUTAJ

Od października biegam w nowym modeli TNF, który ma membranę GORE-TEX, wcześniej testowałam Adidasy, które również miały GORE. Oto moje za i przeciw kupowaniu, jakby nie było droższych butów, które mają GORE-TEX:

Za:


·      Sucha stopa – dzięki membranie buty dużo mniej przemakają, nie piszę, że w ogóle, bo przy ścianie deszczu i długim bieganiu to nawet jak membrana „nie przepuści” to naleje się „górą” do buta,

·      Większość produktów, buty też do nich się zaliczają, które są wyposażone w GORE są cieplejsze – co znaczy, że w zimie stopa nie zmarznie.

Przeciw:

·      Przepuszczalność powietrza – to co jest zaletą zimą, latem jest koszmarem – buty z membraną mniej „oddychają”,

·      Cena – GORE kosztuje, ten sam model, te sama „właściwości” biegowe a cena dużo wyższa.

Czyli kupować, czy nie? Kupować jeżeli to są nasze drugie, lub zimowe buty, kupować jeżeli biegamy dużo po mokrym terenie. Nie kupować, jeżeli mamy ograniczony budżet – wtedy lepiej nie dopłacać do GORE tylko do lepszych butów.

Jeszcze w kwestii prezentów – buty kupujemy w sklepie! Wyjątkiem jest zakup drugiej takiej samej pary przez Internet. Tak będzie drożej, ale jak chcemy mierzyć buty w sklepach to tam je kupujmy. Przykro mi jak czytam na wielu forach rady, typu: przymierz w sklepie, kup w sieci bo taniej. Pewno, że taniej ale właśnie dlatego, że ci z sieci nie mają tego sklepu, do którego można przyjść i wybrać odpowiedni model!


Na koniec jeszcze jedna zła wiadomość – buty nie mogą być prezentem niespodzianką, wyjątek stanowi sytuacja kupienia drugiej identycznej pary w przypadku „zabiegania” poprzedniej.

Na zdjęciu buty z membraną - TUTAJ i bez TUTAJ

5 komentarzy:

  1. Odpowiem na przykładzie butów górskich - NIE KUPOWAĆ, pod żadnym pozorem. Goretex jest po prostu najbardziej znany, ale czy najlepszy - śmiem wątpić. Są membrany o wiele bardziej zaawansowane, jak choćby eVent, który przez mikrokanaliki odprowadza wilgoć, zbierającą się pod membraną. O czymś takim w Goretexie można zapomnieć. Mam buty Karrimora z tą membraną i mam porównanie do butów Moutain Warehouse z Goretexem. Nigdy więcej tego ostatniego - powiedzieć o tym, że "mniej oddycha" to eufemizm. To zwyczajna cerata jest, która owszem, nie przepuszcza tego co z zewnątrz, ale też nie wypuszcza tego co w wewnątrz. I tym sposobem, jeśli stopy nam się spocą, albo idziemy bardzo długo po mokrym podłożu, w śniegu, czy w deszczu, albo chlupnie nam do środka wody z jakiejś głębszej kałuży, czy potoczka, to nie ma mocnych, nawet Goretex zaczyna przepuszczać, a w środku w butach zaczyna się dziać masakra. Goretex wchłonie to wszystko od środka jak gąbka, buty robią się coraz bardziej ciężkie, a w stopy coraz bardziej zimno i mokro. Takie buty mogą schnąć 3-4 dni. Goretex to dla mnie najgorsze, co można włożyć do butów. Już lepiej kupić je bez żadnej membrany, niż z tym przereklamowanym badziewiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie wiedziałam, że można mieć aż tak złe doświadczenia z GORE. Myślę, że dużo zależy od firmy/jakości membrany a chyba najbardziej to od modelu butów.
      Zgadzam się z tym, że czym innym jest nieprzemakanie i nieprzepuszczanie wody przez cholewkę buta a czym innym nalewanie się "od góry" - czego w ulewie ciężko uniknąć, bo przecież nie wszyscy mamy i ubieramy specjalne ochraniacze..

      Usuń
    2. Mój chłop kupił sobie Karrimora z Goretexem - chcieliśmy porównać, która membrana będzie lepsza - eVent, czy Gore. Dobrze, że miał drugie buty, bo te z Gore schły prawie do samego dnia powrotu, wypchane gazetami i ręcznikami papierowymi. Mało tego, kiedy pozornie się wydawało, że już w środku są suche, to ta wilgoć wyłaziła po kilku godzinach chodzenia tak, że skarpetki były mokre. A buty przeszły taki chrzest bojowy, bo złapało nas oberwanie chmury w Skalnym Mieście w Czechach - to jak wyglądały moje buty w środku, a jego, sprawiło, że obydwoje zniechęciliśmy się mocno do tej membrany.

      Usuń
    3. Co do butów z Moutain Warehouse z Gore, to były moje pierwsze buty z membraną. Nie nadawały się do chodzenia ani zimą, ani tym bardziej latem. Stopy miałam wiecznie przepocone, skutkiem czego buty dość szybko mi zwyczajnie prześmiardły. I choć były solidne i praktycznie nie zniszczone, to poszły do śmietnika. Dlatego mam taki uraz do tej membrany.

      Usuń
    4. moje TNF z membraną nie przysparzają mi takich problemów, myślę, że dużo zależy od producenta, jak również tego o jakich butach mówimy, biegowe z zasady są niższe i bardziej oddychające niż te trekingowe....
      Skoda, że nie mieliście szczęścia z tym obuwiem, nic tylko biegać po górach :) bo wtedy potrzeba innych butów!
      A co suszenia butów, to moje NIKE (te takie skarpetkowe) schną wieki, a nie mają żadnej membrany....inne w mig wysychają....
      ehh te buty...ehh te membrane :) :) :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa