24 marca 2017

12. PZU Półmaraton Warszawski – pakiet i piękna odznaka

Śliczna pogoda na odbieranie pakietu, oby utrzymała się do niedzieli! fot. D.Szymborska


W niedzielę jeszcze ścigania nie będzie, tylko dobra zabawa, dlatego dziś spokojnie, a nie „w nerwach” tak jak przed ważnymi dla mnie zawodami stałam w kolejce po numer startowy.

Ale miałam niespodziankę, bo oprócz standardowego, opłaconego pakietu startowego (wersja z bawełnianą bluzeczką, bo wtedy pakiet tańszy) czekała na mnie odznaka. Mam medale, puchary, dyplomy ale odznaki biegowej nigdy jeszcze nie wybiegałam! Srebrna odznaka Półmaratonu Warszawskiego przysługuje każdemu biegaczowi i biegaczce, którzy ukończyli minimum 5 półmaratonów w stolicy. Złotą dostają ci, co przebiegli 10. Tym sposobem znalazłam się w bardzo sympatycznym gronie weteranów biegowych!

Teraz kilka słów dla tych co jutro będą odbierać pakiet – wejście do EXPO jest z innej strony „niż zwykle” czyli z poziomu „ziemi” od strony Wisły.


Parking bezpłatny przed stadionem i pod stacją, jeżeli jesteśmy wygodni albo się śpieszymy to parking na stadionie jest płatny (o ile się nie mylę 25PLN).

Expo sympatyczne, może nie jakieś wielkie ale można sobie kupić żele, pooglądać trochę butów, zegarków, jest stoisko Adidasa z okolicznościowymi bluzeczkami, ale co najważniejsze są przemili wolontariusze wydający pakiety. 

Jeżeli odbieramy dla siebie to wystarczy dowód albo inny dokument ze zdjęciem, jeżeli odbieramy za kogoś to potrzebna jest karta rejestracyjna i ksero dowodu – to ksero tylko pokazujemy.

W tańszym pakiecie, czyli takim jaki ja kupiłam znajduje się: worek do depozytu (plastikowy), naklejki na niego, najważniejsze – numer startowy z agrafkami, informator (dla mnie to duże ułatwienie nie musieć przeszukiwać Internetu, tylko skorzystać z papierowego wydania), ulotki, izotonik, żel, pieczywo chrupkie, owsianka instant, rękawki od sponsora i u mnie bluzeczka bawełniana. Może to nie jest jakiś oszałamiający pakiet, ale impreza duża, z tradycjami i co ważne istniała możliwość wyboru tańszej opcji bez bluzeczki technicznej.

Teraz muszę się zastanowić gdzie ją przypiąć, żeby od razu nie zgubić....fot. D.Szymborska



Acha jeszcze jedna miła rzecz – imienny numer – to zawsze miła pamiątka! Dziś był tłum w biurze zawodów i na expo, wygląda na to, że wiele osób wolało dziś odebrać numer, żeby mieć wolną sobotę. Widzimy się w niedzielę, prognoza się zmieniła, więc….może będzie słonecznie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa