18 marca 2017

Bike Expo Narodowy Test Rowerowy – nie warto…

Canyon fot. D.Szymbroska


Uwielbiam chodzić i oglądać sprzęt, rozmowy z ekspertami są wielką przyjemnością, możliwość poznania nowinek technicznych to wielka frajda….. właśnie tego wszystkiego mi zabrakło.. 

Bike Expo Narodowy Test Rowerowy to….wystawka (bo wystawa to byłoby za dużo) rowerów, śladowej ilości sprzętu i tyle.

Bardzo, bardzo się rozczarowałam, bilet 17PLN, parking podziemny 25PLN i….tyle rowerów to ja mogę sobie pooglądać w lepszych warszawskich sklepach, a jak mam ochotę na jeszcze większe nowości to mogę pojechać do Berlina i tam cieszyć się z obcowania ze świetnym sprzętem i ludźmi, którzy mają pojęcie o tym co sprzedają, bez konieczności kupowania biletu i całej expo otoczki...

Dziś były tłumy, dobry biznes, z pewnością…tylko czy ci, którzy dziś tak się rozczarowali przyjdą na kolejną edycję? Nie sądzę. Myślę, że opowiedzą znajomym…tym sposobem marketing szeptany zadziała i następnym razem organizatorzy nie zarobią tak dobrze na naiwności zapaleńców rowerowych.

Ja dałam się nabrać, następnym razem sprawdzę dokładnie nie tyle listę firm, których produkty będą na Expo ale upewnię się, co do liczby stoisk i wystawców. Nauczka na przyszłość.


Bo rowery różne są...fot. D.Szymborska

Kół nigdy za dużo fot. D.Szymborska

Vintage fot. D.Szymborska


Acha, te 17PLN dziś można było zapłacić tylko gotówką.

Dobra wiadomość jest taka, że nie zobaczyłam niczego na co chciałabym wydać pieniądze w najbliższym czasie, nie było rowerów, części, ciuchów w które bym się wpatrywała z zafascynowaniem, owszem LOOK zawsze śliczny, a Canyon kosmiczny…. Zippy ciekawe w kształcie…


Nie powtarzajcie mojego błędu, pieniądze na bilet można spożytkować dużo lepiej, a autograf  Czesława Langa pewno będzie się dało zdobyć innym razem, na przykład przy okazji zawodów szosowych….

Rowery fot. D.Szymborska

I jeszcze kilka zdjęć fot. D.Szymborska

4 komentarze:

  1. Rower z pierwszego zdjęcia - moje marzenie. Do zrealizowania. Jak tylko się przeprowadzę na swoje to zakup obowiązkowy. Szkoda że się zawiodłaś, ale tak czasem jest, :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powodzenia w realizacji marzeń, ten Canyon ze zdjęcia jest świetny :)

      Usuń
  2. Trochę bez sensu, zapłacić za wstęp i się rozczarować :/ Rower z pierwszego zdjęcia bardo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa