![]() |
40 smacznych i bardzo prostych przepisów! |
Przy okazji poprzedniej publikacji Lidl’a dopytywałam się kto zrobił
takie piękne zdjęcia, napisałam nawet do agencji PR, która reprezentuje
dyskont. Dowiedziałam się, że jest to publikacja reklamowa, pozycja nie ma
numeru ISBN, czyli tak naprawdę nie jest książką, a nazwiska fotografów nie są
publikowane. Dokładnie tak samo jest z „Rodzinną
kuchnią Lidla” – piękne zdjęcia, starannie przygotowane przepisy, do tego
śliczne obrazki znajdziemy w tej „nie-książce” kucharskiej.
„Rodzinna kuchnia Lidla” to zbiór bardzo prostych przepisów. Nie wymagają specjalnych sprzętów
kuchennych, nie potrzebne też są jakieś wyjątkowe umiejętności, ot wystarczy
mieć kilka garnków, patelni i ostry nóż i można przygotować to co poleca
Okrasa, Ładocha i Małecki.
Podoba mi się zamysł publikacji – pokazanie, że gotowanie może być
proste, że nie trzeba sięgać po półprodukty. Myślę, że w czasach gdy jedzenie
bywa „plastikowe” taki przepis na przykład na „chrupiącego owsianego kurczaka”
może być świetną i prostą alternatywą dla wizyty w fast foodzie!
Ten kto dużo gotuje może prychnąć – po co takie „książki” z oczywistymi
przepisami? Ano po to, żeby ci co chcą zacząć gotować mogli być poprowadzeni,
prawie za rączkę, jak co przygotować, ugotować i podać na talerzu….
Tak jak w przypadku książki kucharskiej, która miała być super
podręcznikiem kulinarnym dla kolarzy, to wszystko uznawałam za minusy – proste,
banalne przepisy tak tutaj doceniam formę i ideę. To jest proste i tanie
gotowanie z produktów dostępnych w dyskoncie.
Wiadomo, że „książka” Lidla jest materiałem reklamowym, ale
przygotowanym z taką starannością, że nie jedna książka kucharska, która teraz
się ukazuje (bo wydają je wszyscy mniej lub bardziej znani celebryci i
kucharze) mogłaby brać za wzór jakość przepisów, staranny opis i dobre zdjęcia. Widać, że sztab ludzi wykonał
dobrą pracę.
„Rodzinna kuchnia Lidla, 40
sprawdzonych przepisów na wspólne chwile i pyszne dania”, Lidl 2017
Komentarze
Prześlij komentarz