7 marca 2017

Biegiem przez świat – urocza opowieść Becky Wade

Miałam 1.5h czekania w kawiarni, gdybym pewno nie zerkała na FB to bym całą książkę przeczytała, a tak ostatnie 12 stron doczytałam później.....
fot. D.Szymborska


Na rynku księgarskim boom na książki o bieganiu trwa. Każdy, kto coś przebiegł poczuwa się do napisania książki. Są świetne pozycje, ale nie brakuje gniotów, których czytanie nie jest żadną przyjemnością.

Na szczęście „Biegiem przez świat” jest uroczą opowieścią świetnej biegaczki długodystansowej. Nie znam oryginału ale tłumaczka – Beata Otocka, świetnie oddała biegowy charakter historii młodej Amerykanki.

2.30.41 taki czas miała Becky w maratońskim debiucie, jej wcześniejsze osiągnięcia w czasie szkolnych zawodów, mistrzostw kraju czy innych startów były podobnie imponujące. Może właśnie z powodu tak wysokiego poziomu sportowego opowieść o bieganiu z najlepszymi i najszybszymi jest bezpretensjonalna, ciekawa, a w słowach Becky nie ma krzty zawiści. Wielu szybkich biegaczy, których poznałam to osoby zamknięte, skoncentrowane tylko na sobie, swoich sukcesach. Bieganie, sport to dla nich całe życie, nie mają i nie znają innego, a Becky? Ma do życia inne podejście, zachwyca mnie jej kondycja i poczucie humoru, jej objętości treningowe i otwartość do zawierania nowych przyjaźni. Becky to taka dziewczyna z sąsiedztwa, którą nie sposób nie polubić…


Becky zdobyła niezwykłe stypendium - roczna podróż, by otrzymać grant nie wolno było jej pojawić się w Ameryce przed upływem roku, podróżować miała samotnie i obowiązkowo pojawić się na gali dla wszystkich uczestników tego programu (było ich 40)!  

Biegaczka, która jest w świetnej formie, przed nią wygrywanie na światowym poziomie decyduje się na roczną labę? Nie do końca, Becky przygotowuje raport o biegaczach z całego świata, przy okazji z nimi trenując! Dostaje plany treningowe od swoich coach’ów i biega a to w Afryce, Szwajcarii, Japonii czy Skandynawii. W każdym miejscu poznaje inne środowisko biegowe, w Londynie spotyka Bolta…..ale też kibicuje najmłodszym biegaczom startujących w swoich pierwszych zawodach przełajowych.

O wszystkich swoich biegowych przygodach pisze lekko i ciekawie. To świetna książka dla tych, którzy są zmęczeni i zastanawiają czy warto wychodzić na trening! Becky jest taka wesoła i optymistyczna, do tego te jej czasy….nic tylko trenować – książka to potężna dawka motywacji!

Dla tych co pomyśleli przez moment, że taka roczna przerwa to była głupota….nic bardziej mylnego, bo po powrocie do Ameryki Becky…..nie zdradzę co, bo trzeba książkę do końca przeczytać…


Biegiem przez świat, Becky Wade, Wydawnictwo Galaktyka, Łodź 2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa