19 sierpnia 2016

3 Dzień obozu – Tatry 2016 [też FOTO]

Od dzisiaj tak...przez następne 7 do 10 dni....fot. D.Szymborska


Miało być inaczej, a tak piszę na 9 palców, wściekam się, że tak boli i zastanawiam się kiedy przestanie, a bandażowanie samej siebie to jakaś porażka!

Wczoraj walnęłam ręką na basenie, to nie był miły styropian tylko jakiś super twardy plastik. To chyba się mówi teraz, Grażyna pływania w basenie? Bo Januszem nie jestem….

Palec bolał, ale nie na tyle, żeby nie pójść do świetnej restauracji na kolację (taka odmiana od treningów). Trochę trudno było używać noża to sobie zupę i gnocchi zamówiłam. W nocy było gorzej. Bolało bardzo. Nie udało mi się zrealizować planu – idę spać z bolącym palcem budzę się ze zdrowym. Wręcz przeciwnie – spuchł, zsiniał….

Pustki a czekania "trochę" fot. D.Szymborska



Na ortopedii w Zakopanym byłam jako dziecko, to było dawno i zimą. Dziś o świcie byłam tylko ja…cała poczekalnia moja! Ot to nie sezon narciarski. Naiwnie się ucieszyłam, że szybko zostanę przyjęta. Cóż to błąd – służba zdrowia rządzi się innymi prawami – to, że nikogo nie ma w kolejce nie oznacza braku czekania. W szpitalu spędziłam 2 godziny – czekałam 1.45, reszta to badanie, rtg, diagnoza i bandażowanie. Palec nie ma pękniętej kości – uff – ma krwiaka i duże stłuczenie – grrr. Mam szynę i mam go nie przeciążać przez kolejne 7 do 10 dni – grrr. Pewno, że mogło być gorzej….

Późne śniadanie. Nici z pływania. Noc średnio przespana, ale udało się w góry wyjść. Te niższe – dolinki wprawdzie, ale jest płasko nie było. Tym razem zawiodła pamięć – byłam przekonana, że między Doliną Białego a Strążyską to ścieżka jest bez podbiegowo/zbiegowa – błąd – średnie podejście i wielkie zejść – średnio płasko….

Dziś dolinki....fot. D.Szymborska

Ścieżka Nad Reglami fot. J.


Ręka bolała, ale za to jakie widoki – bo dziś tłumy i słońce. Do wodospadu w Strążyskiej nie dotarliśmy – stanie w kolejce to nie moja „broszka” w górach! Z resztą pewno bym go i tak nie zobaczyła przez tłum…za to na ścieżce pomiędzy dolinami pustawo, więc tam można było przyśpieszyć.

Wczoraj widziałam świetny album Bartłomieja Jureckiego, który zrobił zdjęcia tylko stopom ludzi chodzących po Tatrach (TUTAJ) myślałam, że się przewidziałam – te balerinki, klapki…. Wczoraj może przez parszywą pogodę wszyscy na szlaku (od Kasprowego przez Czerwone Wierchy) mieli odpowiednie buty, a dziś – Dolina Strążyska – obcasy, sandałki, kaloszki – do wyboru do koloru, zupełnie jak na zdjęciach. Dobrze, że to jeszcze niższe partie Tatr, ale i tak nogę można sobie skręcić….Nie wspominając o rodzicach pchających wózki z dziećmi – tak po tych kamieniach!!

To się wyśpię...a co! fot. D.Szymborska


Dzień 3:

1 sztuka wizyt na izbie przyjęć


12.16 km – Dolina Białego, Ścieżka nad Reglami, Dolina Strążyska i Droga pod Reglami, przewyższenie 582m, za to 1077 kalorii spalonych, bardzo wysoki puls w porównaniu z wczorajszą „wycieczką” myślę, że to przez niewyspanie i bolący palec plus niewątpliwie z racji ogólnego zdenerwowania na samą siebie, że „tak siebie urządziłam”…

4 komentarze:

  1. Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Obyś szybko wróciła do pełni sprawności. Wiem jak wszelkie urazy, kontuzję mogę popsuć humor ludziom aktywnym sportowo... Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, masz rację, niby nic wielkiego a utrudnień dużo....ehhh grunt, że niezłamany :)

      Usuń
  2. Zdrówka
    Zwróć proszę uwagę, że jednak ci biedni ludzie na obcasach nóg w Strążyskiej nie poskręcali, a Ty w basenie palec wybiłaś :)
    O ile mnie pamięć nie myli, to jest w Wojskowym Ośrodku Szkolenia Kondycyjnego na Groniku basen niemal 50 metrowy, trzeba by jednak porozmawiać wcześniej z szefostwem obiektu na temat możliwości wejścia.
    Kiedyś (ładnych kilka lat temu) nie było większych problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jak było z innymi turystami, mam nadzieję, że nic im się nie stało.
      Teraz to już "piędziesiątki" nie szukam tylko smaruje palec Altacetem, ale dzięki za informację - sprawdzę następnym razem!
      Pozdrawiam
      Dota

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa