23 sierpnia 2016

Obóz 2016 – podsumowanie i sprawdzone „patenty” na wakacje w Tatrach

Każdy dzień był górski, każdy sprawił bardzo dużo przyjemności, a że zmęczenie duże....



Wszystko co dobre się kończy. Pocieszam się, że jak się jedno kończy to drugie się zaczyna…

Treningi miały inaczej wyglądać, ale jeden mały palec prawej dłoni może je mocno zmienić, to znaczy utrudnić, ale na pewno nie uniemożliwić! Trudno, będę bardziej uważać na basenie! Swoją drogą ortopeda patrząc na prześwietlenie ręki zapytał się czy palec był wcześniej pęknięty – ano było, bo kilka lat temu nie udało mi się wypiąć z pedałów a nie chciałam zarysować manetki…jednym słowem palec albo ja, jak kto woli nie mamy szczęścia…trudno. Na szczęście to nie stopa!

W 6 dni prawie 95 kilometrów po górach. Myślę, że ¾ w deszczu na szczęście była ta ¼ gdzie były cudowne widoki! Pewno, że po górach chodzi się/biega po to by poprawić kondycję, ale czym innym jest podbieg i mgła a czym innym nagroda na szczycie w postaci cudownej panoramy!

Oto podsumowanie:

94,6 km – w górach,

2.5 km – w basenie (tutaj miała być dwucyfrowa liczba, ale udało mi się zrobić 1.5 treningu),

4311 m – w pionie,

6947 kcal – spalonych na treningach,


141012 kroków – w większości na górskich szlakach.


Moje sprawdzone „patenty”:


·      Powerbank dla smartfona zapakowany w woreczek strunowy,

·      Oldschoolowy telefon, którego bateria „trzyma” kila dni,

·      Filtr 50 w kremie – w końcu nie jestem „bardzo” tylko „trochę” spieczona,

·      Bidon w plecaku – można łatwo nabierać wodę „ze źródełka”,

·      Dużo dwuzłotówek – tutaj tyle kosztuje skorzystanie z łazienki,

·      Papierowe mapy – teraz są takie, gdzie czas przejścia poszczególnych szlaków jest opisany,

·      Bilet tygodniowy do Parku – unikanie kolejek przy budkach, duża oszczędność,

·      Kupowanie biletów do kolejek linowych w Internecie,

·      Brak samochodu – w Zakopanym to duże ułatwienie, nie ma wolnych miejsc parkingowych i wszędzie są korki,

·      Regionalne jedzenie – daje energię do treningów, jest bardzo kaloryczne i tłuste – jak to w górach bywa,

·      Zimne/gorące kąpiele jako najszybsza regeneracja,

·      Wychodzenie skoro świt na szlaki – brak tłumów,


·      Ubieranie się „na cebulkę”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa