17 czerwca 2017

Bezpieczeństwo w wodach otwartych [VIDEO]

Zrzut z ekranu z dziesiejszym treningiem w Zalewie Zegrzyńskim


Woda w jeziorach, zalewach coraz cieplejsza. Triathlonowe starty na horyzoncie, nic tylko pływać i cieszyć się z udanych treningów...

Idąc pobiegać, warto powiedzieć rodzinie, znajomym, że np. robimy dłuższe wybieganie w lesie i powinniśmy wrócić o takiej a nie innej godzinie, zabrać ze sobą picie, ewentualnie żele, a gdy biegamy po zmroku lub przed świtem to pamiętać o czołówce.

Gdy wychodzimy na trening rowerowy to bierzemy ze sobą tak zwany zestaw naprawczy (dętka, łyżka, pompka), dokumenty i koniecznie lampki by być bardziej widocznym na drodze, również informujemy o naszej trasie i zmykamy jeździć.

Tak  bezpieczne pływanie w jeziorze, zalewie czy morzu robi się trochę bardziej skomplikowane. Wiem, że kiedyś nie było tylu basenów, dużo więcej pływało się w jeziorach, mniej przejmowało się bezpieczeństwem…. Teraz jesteśmy przyzwyczajeni do śliczny kafelków na dnie czystego basenu, często zapominamy, że woda bywa niebezpieczna. Rzeki mają zdradzieckie nurty, zalewy grząskie dna a morze falę odciągającą od brzegu.

Oto lista rzeczy o których warto pomyśleć zanim zaczniemy pływać w wodach otwartych:






1.     Czystość wody. Niestety zdarzało mi się już odchorowywać treningi. Niby nie piję wody w której pływam, ale nie udaje mi się jej nie „opić”, a to fala, a to się zachłystnę. Dlatego warto pływać z miejscach, w których woda została przebadana, odpowiednie służby wydały zgodę na wejście do wody. Nie można tego bagatelizować, bo łatwo o poważne zatrucia a nie tylko kłopoty żołądkowe.

2.     Strzeżone kąpieliska. To najprostszy sposób o zadbanie o swoje bezpieczeństwo. Ratownicy dbają o tych co są na ich terenie w wodzie. Niestety wiąże się to często z pływaniem bardzo podobnym jak na basenie – wzdłuż liny wydzielającej kąpielisko, którego akwen z reguły nie jest zbyt duży. Coś za coś – jesteśmy pod opieką ratowników i pływamy w wydzielonym miejscu. Mamy gwarancję, że woda nadaje się do pływania a w razie jakiś problemów możemy liczyć na pomoc ze strony wyszkolonych ratowników.


3.     Zorganizowane treningi w wodach otwartych. To zdecydowanie najlepsze rozwiązanie dla triathlonistów i miłośników pływania w jeziorach/rzekach/morzach. Asysta na kajakach, zorganizowane zajęcia, do tego porady instruktorów. Można się uczyć nawigacji, ćwiczyć radzenie sobie w trudnych warunkach np. przy falach itp.

4.     Indywidualne treningi. Nigdy samemu! Nigdy bez asekuracji! Tutaj przyda się bojkaasekuracyjna i asysta na brzegu. Oczywiście najlepiej by było gdyby asysta była przeszkolonym ratownikiem wodnym w kajaku.


Pływanie w jeziorze daje poczucie cudownej wolności, niestety nawet doświadczeni pływacy mogą doświadczyć skurczy czy innych problemów, które mogą stanowić zagrożenie dla ich życia. Dlatego pływajmy w jaskrawych czepkach – widać z nas z daleka, używajmy bojek asekuracyjnych, namawiajmy znajomych, rodzinę by „kibicowali” nam z brzegu! Dbajmy o siebie, niech to nie będzie nasz ostatni sezon wód otwartych!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa